poniedziałek, 27 lipca 2026

Czyja jest mielecka pamięć? Mielca czy Lockheed Martin-a

Zdjęcie z strony pzlmieelec.pl

Czyja jest mielecka pamięć? Mielca czy Lockheed Martin-a

 

Właściwie sprawa mogłaby zostać marginalną i prawie przez nikogo niezauważoną. 1lipca 2026 Solidarność Zakładów Lotniczych uczciła pamięć pierwszego strajku przedsolidarnościowego (właściwie nie nazywano to wtedy strajkiem, lecz przerwą w pracy), który miał miejsce na kilku wydziałach ówczesnej WSK PZL Mielec właśnie 1 lipca 1980 roku.

 

Dlaczego piszę, że to sprawa marginalna? Ano dlatego, że dzisiaj głos Solidarności jest słyszalny przez ogół społeczeństwa prawie jak glos polskich biskupów. Oba te gremia mówią właściwie do siebie samych i tak naprawdę nikt ich głosu nie słucha. Tylko czasami, jak są przydatni politykom, robi się z jakiejś wypowiedzi wielkie halo.

 

Tak właśnie było i w przypadku obchodów tej rocznicy, mających miejsce w kościele MBNP (podczas mszy) i przed tym kościołem, przy pomniku upamiętniającym strajkujących robotników i pewnie Solidarność. Piszę „pewnie” bo do kościoła wchodzę z drugiej strony i nigdy na ten pomnik nie trafiłem.

 

Napotkałem tekst o tym wydarzeniu w mieleckich mediach. Jak poszukałem nieco, to się okazało, że te teksty na portalach są prawie kopią tekstu ze strony Facebookowieej Solidarności Zakładów lotniczych. Ale tu kwiatek! Tylko w oryginalnym tekście Solidarności Zakładowej był akapit, który zwrócił moją uwagę, który mnie jednak poruszył, i który chciałem poniżej skomentować.

 

W komunikacie z tej uroczystości, zamieszonym na Facebookowej stronie Solidarności Zakładów Lotniczych, znalazłem dość znamienne stanowisko. Poniżej cytat:

 

Po 46 latach od tamtego wielkiego zrywu pracownicy Polskich Zakładów Lotniczych znów muszą drżeć o swoje miejsca pracy. Dziś borykamy się z brakiem zamówień rządowych, jawną dyskryminacją PZL Mielec, opartą na kryterium pochodzenia kapitału naszego właściciela. Uważamy to za głęboko niesprawiedliwe i krzywdzące. To tutaj, w Mielcu, od dziesięcioleci odprowadzane są podatki. To nasz zakład przez ostatnie 88 lat utrzymywał i wciąż utrzymuje tysiące pracowników oraz ich rodziny, budując dobrobyt całego regionu. Mimo przeciwności losu, lotnicza sztafeta pokoleń w Mielcu nieprzerwanie trwa, a tradycje i unikalne w skali kraju kompetencje są przekazywane z ojca na syna”.

 

Aż w oczy bije zdanie, pewnie mało przemyślane, a może jednak nie: To nasz zakład przez ostatnie 88 lat utrzymywał i wciąż utrzymuje tysiące pracowników oraz ich rodziny, budując dobrobyt całego regionu.

 

Rozumiem, że pisał te słowa jakiś młody człowiek, zupełnie nie znający historii i Mielca, i regionu, i Zakładów Lotniczych w Mielcu, występujących na przestrzeni 89 lat pod różnymi nazwami, właścicielami, strukturami organizacyjnymi, dyrekcjami etc.

Człowiek, który nie wymienia bogatej tradycji Solidarności mieleckiej z jej przywódcami, także tymi siedzącymi po kilka lat w więzieniach, a na rzecz wsparcia wagi swoich słów przywołuje pana Mariana Kokoszkę, który etatowo działa w związku od 1995 roku (o wcześ mniejszej działalności niczego nie znalazłem, choć zapewne była)

 

Otóż szanowny panie/pani piszący te słowa, to nie wasz zakład przez 88 ostatnich lat utrzymywał i wciąż utrzymuje tysiące pracowników (…)

Tych zakładów było co najmniej kilka, a od lat pięćdziesiątych działały pod nazwą WSK Mielec.

Tak dla informacji zakład lotniczy działający w czasie wojny pod nazwą Flugzeugwerk Mielec zatrudniał w 1944 roku aż 5,5 tysiąca robotników, a Zakład Lotniczy będący częścią WSK PZL Mielec zatrudniał wraz z OBR SK w latach osiemdziesiątych ponad 10 tys pracowników. A dzisiejsze Zakłady lotnicze zatrudniają mniej niż 2 tys. osób.

 

To WSK PZL Mielec, poczynając od lat pięćdziesiątych, ale głównie w latach siedemdziesiątych zbudowała Mielec i utrzymywała tysiące pracowników. Jest mi niezmiernie przykro, gdy znajduję takie postawy wymazywania pamięci, tu chyba nieświadome, u polityków świadome jak najbardziej, stąd ten mój felieton i sztuka sceniczna Fabryka, którą piszę.

 

Nie mam zamiaru wdawać się tu w dyskusję w temacie płacenia podatków przez korporacje, bo się na tym nie znam, czy w temacie zamówień dla wojska, której to sprawie tak naprawdę podporządkowano tę uroczystość uczczenia pamięci pierwszego strajku, bo też mam małą wiedzę w sprawie.

Ale jak większość milczan życzę dobrze Zakładom Lotniczym będącym własnością amerykańskiej firmy Lockheed Martin, by się rozwijali i płacili podatki w Polsce, ale bez przywłaszczanie sobie tradycji, która należy do Mielca i Mielczan. Wszystkich. Po części także do pracowników zakładów Lotniczych Lockheed Martin. Ale tylko po części. Małej części.

Mielec ma swoją historię i to jest jego historia, nie żadnego Lockheed Martina, nawet jeśli u początków tej historii stoją Polskie zakłady Lotnicze wytwórnia płatowców nr 2, z których po latach wyrosły obecne Polskie Zakłady Lotnicze Sp. z o.o..

To wszystko to jest Mielec.

 

 

Ps. Równie bardzo kibicuję tylko Prezydentowi Mielca, który chce mieć nowe firmy w strefie w Rzochowie.

Bo obie te sprawy są ważne dla rozwoju Mielca.

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czyja jest mielecka pamięć? Mielca czy Lockheed Martin-a

Zdjęcie z strony pzlmieelec.pl Czyja jest mielecka pamięć? Mielca czy Lockheed Martin-a   Właściwie sprawa mogłaby zostać marginalną i p...