sobota, 6 czerwca 2026

Nie oddamy naszego szpitala!!! Naszego, czyli czyjego?

 

Zdjęcie ze strony Szpitala na Facebooku


 

Nie chcę mieć swojego szpitala. Jak się okazuje, nawet Kulczyk nie miał.

Ja chcę mieć szpital, który będzie leczył najlepiej, jak to możliwe. Tak jak to zrobił dr Zgajewski, u którego byłem na operacji.

 

Czy szpital ProFamilia to jest nasz szpital? Wszak mnóstwo mielczanek jedzie tam rodzić swoje dzieci. No nie, to jest szpital prywatny, każdy to wie. Ale mielczanki lubią tam rodzić, nic nie płacąc do tego. Na dodatek szpital jest na plusie finansowym.

 

No to może Szpital Świętej Rodziny jest nasz? Tam mi operowali kolano i też nic nie płaciłem. No nie, to szpital prywatny, każdy to wie.

 

No to może Szpital Uniwersytecki na Szopena w Rzeszowie jest nasz? No, nie wiem. Jak wszystkie szpitale nieprywatne w Polsce należą do Narodu, to może jednak jest nasz? Też nas tam leczą na potęgę i nie biorą kasy.

 

A Szpital Specjalistyczny w Mielcu – jest nasz? No jest. Nasz, czyli czyj? Mój? No nie, ja nie chcę mieć swojego szpitala. Patrz powyżej. To może jest wszystkich innych mielczan, którzy w nim nie pracują, tylko się w nim leczą? Należałoby może zapytać, choć zapewne nie powinny pytać o to związki zawodowe szpitala. A już na pewno nie w taki sposób, jak w Domu Kultury, gdy nie pozwoliły Staroście przedstawić spraw finansowych Szpitala.

 

Ale tak sobie myślę, że większości mielczan - pacjentów „wisi i powiewa” jaki szyld będzie wisiał na tym szpitalu. Ważnym dla nich, jak i dla mnie, jest, by nadal ten szpital się rozwijał i świadczył coraz lepsze usługi lecznicze.

Przecież nikt nie zamierza tego szpitala z Mielca wyprowadzić. Że w to wielu, szczególnie pracowników szpitala, nie wierzy? Ano chyba nie wierzy. Choć, jak myślę, niewiara nie jest jedynym, a nawet głównym powodem protestów.

 

Jednym z demagogicznych argumentów przeciwko połączeniu szpitali jest straszak prywatyzacji szpitala. Oczywiście, zapomina się na ten moment o tym, że mielczanie leczą się na NFZ w dwóch co najmniej wymienionych powyżej szpitalach prywatnych.

Dziwne, że jakoś umyka protestującym argument, że najłatwiej prywatyzuje się szpitale w zapaści finansowej. A w takiej sytuacji za chwilę może się znaleźć szpital w Mielcu. A i obiekt, i miasto jest godne mszy. Mszy za prywatyzacją.

 

No ale zajmijmy się tym, o czym związki nie pozwoliły mówić Starości na spotkaniu z mielczanami, którzy zapewne byli tego ciekawi. Zajmijmy się sytuacją finansową szpitala.

 

Nie będę się zajmował, kto bardziej winien, bo szpitalem przez lata rządziły różne siły polityczne, lub różne siły, z Warszawy, miały na niego wpływ. Może tylko powiem, że dla mnie stanowisko dyrektora państwowego szpitala, szczególnie powiatowego, przypomina funkcje sapera na polu minowym.

 

Więc jak to jest z kondycją szpitala. Tu będzie tylko prognoza na bieżący rok, a cały „raport” Starosty jest w postscriptum.

 

Pan Starosta przewiduje, ze strata za rok 2026 to będzie kwota ponad 25 mln złotych powiększone o niezrekompensowane kwoty podwyżek płac dla personelu, jak też prawdopodobnie o ewentualne podwyżki kontraktów z lekarzami oraz o kwotę, którą może zasądzić sąd w sporze o zaległe wynagrodzenia pielęgniarek i położnych. Starosta szacuje, ze może to być kwota od 9 do 26 mln złotych. Przyjmując najniższą, będzie to kwota 34 mln złotych plus kwota lipcowych podwyżek płac, które będą działały na  podwyżkę straty przez kolejne 6 miesięcy.

 

Tak więc prawdopodobna kwota straty za ten rok wyniesie około 40 mln złotych.

 

Dużo to czy niezbyt i należy się tym przejąć, czy też nie? Bo może należy czekać na zmianę rządu za ponad rok? Kto naiwny, może czekać. Deficyt budżetowy państwa jest tak ogromny przez zbrojenia i socjal, i wciąż rośnie, że ja osobiście nie wierzę, że zmiana rządu cokolwiek zmieni.

 

Spotkanie w Samorządowym Centrum Kultury zorganizowały trzy organizacje związkowe, które wspomagał radca prawny Solidarności, pan Rzepecki.

 

Już Lenin mówił, że nawet kucharka może rządzić krajem. Mam wrażenie, że słowa Lenina twórczo chcą wcielać w życie  szpitalne organizacje związkowe. Do nich przyplątali się różni działacze niszowych partyjek czy jakiś takich organizacji, którzy może rządzić szpitalem nie chcą, bo woleliby Polską (na szczęście nikt ich do tego nie chce), ale próbują kolejny i kolejny raz przebić się ze swoimi twarzami i glosami do szerszej widowni. Ale szczególnie dla mnie przykrym jest fakt, że także niektórzy członkowie ważnej partii politycznej stanęli po stronie demagogii.

 

Czego boją się organizacje związkowe, reprezentowane przez ich przywódców, w części na emeryturach? I czego boją się pracownicy, w imieniu których chyba związkowcy organizują protesty?

Zwolnień? Nie sądzę, by były. Pielęgniarek brakuje. Lekarzy także. Restrukturyzacja zatrudnienia, która zapewne będzie, obejmie raczej personel niemedyczny. Jeśli jakieś oddziały byłyby likwidowane, personel średni bez problemu dostanie pracę w innych oddziałach.

Braku podwyżek? Myślę, że duży, dobrze prosperujący szpital jest lepszą gwarancją podwyżek niż szpital z tak dużą stratą, jak mielecki. Podobna sprawa z wypłatą ewentualnych, zaległych świadczeń, które może zasądzić sąd. Jeśli będzie miał je wypłacać szpital mielecki, to albo skarżące nigdy ich nie dostaną, albo kondycja finansowa szpitala po realizacji wyroku sądowego tak się pogorszy, że nie będzie za rok co zbierać.

 

Pamiętam, jak w 1989 roku pocieszaliśmy się, że WSK, taka wielka i ważna fabryka, nie może upaść. No i co? Ktoś jeszcze pamięta, jak upadała? Bida z nędzą. Wykupiono ją po kawałku za nędzne grosze.

Sądzicie, że szpitala mieleckiego nie da się w pewnej chwili wykupić? A masę upadłościową kupuje się za grosze.

 

Że związki ogłoszą strajk? No i co? Tylko przyśpieszą upadek. Mogą i teraz strajk ogłosić. Będzie szybciej.

 

Boicie się, że trudniej będzie naciskać na dyrektora, gdy będzie nim dyrektor Szpitala Klinicznego? Ano będzie trudniej. Albo wręcz niemożliwe.

Bo dyrektorzy mianowani przez kolejne, rządzące Mielcem i powiatem grupy polityków, są najsłabszymi dyrektorami z możliwych.

A szpital mielecki potrzebuje silnego, pewnego siebie dyrektora. A takim dyrektorem może być tylko dyrektor szpitala klinicznego, niezależny od lokalnych układów.

 

Wzywacie do marszu protestacyjnego. Idźcie sobie sami. Ja nie musze być właścicielem szpitala, tak jak wy musicie. Ja chcę mieć dobrze zarządzany, silny organizacyjnie ale i merytorycznie szpital na terenie Mielca i na terenie Rzeszowa.

 

Bo wam nie chodzi o dobro pacjentów, ale o wasze interesiki.

Na zakończenie przytoczę wypowiedź pana Profesora Adamskiego, który brał udział w spotkaniu w Domu Kultury

 

„Mnie także na wczorajszym wiecu związków zawodowych prowadzący związkowiec przerwał gdy przedstawiałem 8 punktowy program naprawczy Szpitala w Mielcu. Nie widziałem jeszcze takiej pogardy dla pacjentów jaką zobaczyłem wczoraj, bo występowałem w ich imieniu. A na zebranie zapraszano wszystkich mieszkańców, tylko w takim razie po co?”

 

 

 

 

 

Ps. Informacja z Internetu, którą przedstawił Pan Starosta Kazimieerz Gacek o kondycji Szpitala w Mielcu

 

W przestrzeni publicznej rozpowszechniane są nieprawdziwe informacje o sytuacji finansowej szpitala w Mielcu, często związkowcy i lekarze oraz niektórzy radni i politycy twierdzą, że trudna sytuacja dla nich jest zaskoczeniem. Na wczorajszym wiecu związków zawodowych chciałem tę sytuację przedstawić ale prowadzący związkowiec po przekazaniu paru danych odebrał mi głos. Generalnie to rzadko zdarzało się aby szpital nie wykazywał strat w latach od jego powstania do teraz. Były to jednak straty w granicach amortyzacji, która jest w tym przypadku kosztem teoretycznym. W normalnej firmie z amortyzacji odtwarza się majątek. W przypadku szpitala majątek odtwarza budżet powiatu i różne dotacje. Za lata 2023 i 2024 szpital nie wykazywał straty, był na małym zysku. W 2025r. wystąpiło duże pogorszenie finansów szpitala. Do obowiązków dyrektora szpitala należy przedstawianie sprawozdania comiesięcznego szpitala do zarządu powiatu. Od kwietnia 2025r. monitowałem dyrektora o dodatkowe informacje i podawanie przyczyn niepokojącej straty. Wg zapowiedzi sytuacja miała się poprawić po lipcowej wypłacie wyrównań z NFZ. Jednakże poprawa była iluzoryczna i dalej sytuacja pogarszała się. O wszystkim informowałem radnych. Dyrektor uczestniczył w sesjach oraz w posiedzeniach komisji zdrowia rady powiatu, a także w posiedzeniach zarządu powiatu. Przy każdej okazji rozmów ze związkowcami czy z lekarzami podkreślałam że sytuacja jest kiepska i pogarsza się. Dziwi mnie wykazywane zaskoczenie przez niektórych. 18 stycznia 2026 zaprosiłem ordynatorów na spotkanie z zarządem powiatu , na którym bardzo dokładnie przedstawiłem sytuację szpitala wraz z perspektywą dalszego pogorszenia. Jaka zatem ta sytuacja jest. Po raz pierwszy ujemny kapitał własny pojawił się w 2017r. można zarazem uznać , że zdolność kredytowa szpitala wymykała się spod kontroli. Za 2019r strata przewyższyła amortyzację o ponad 1 mln i rada zdecydowała się pokryć tę kwotę z budżetu powiatu. W latach 2020-2022 strata mieściła się w wartości amortyzacji. Wynik finansowy za 2025 wykazuje stratę w wysokości ponad 18 mln zł. przy amortyzacji 6,5 mln zł. Strata netto do pokrycia to 11,5 mln zł . Przychody netto wyniosły 254 mln a koszty działalności operacyjnej 277,8 mln zł. Wśród kosztów oprócz już wymienionej amortyzacji wynagrodzenia wyniosły 111,6 mln zł. ubezpieczenia i inne świadczenia 22,6 mln zł. a usługi obce 85,6 mln - to są głównie wynagrodzenia za kontrakty. Zużycie materiałów i energii to 50,6 mln zł. odsetki od pożyczek i kredytów to 2,2 mln zł. Tak ogólnie wygląda rachunek wyników szpitala za 2025r. Bilans szpitala. Aktywa trwałe wzrosły istotnie w wyniku intensywnej działalności inwestycyjnej w 2025r. Wartość aktywów trwałych na koniec 2024 to 69,4 mln zł. a na koniec 2025 to już 99,1 mln zł. Wysokość zadłużenia; pożyczki 33,4 mln , ZUS - układ 3,2 mln Razem 36,4 mln. Zobowiązania przeterminowane (dostawy, kontrakty oto) 10 mln zł. Powyżej dane za 2025r.

 

Wg sprawozdania miesięcznego za kwiecień 2026r. wysokość straty po 4 miesiącach tego roku wynosi 8,4 mln zł. Jeżeli na tej podstawie zrobimy prognozę do końca roku to strata roczna za 2026 rysuje się na 25,2 mln zł. Czeka nas jeszcze podwyżka dla personelu medycznego o 8 procent od 1 lipca i raczej NFZ wzorem poprzednich lat nie zrekompensuje pełnej wartości podwyżki, wiemy też, że kontrakt w podkarpackim na 2026r. jest niższy. Dyrektorzy szpitali i starostowie wynegocjowali z NFZ w Rzeszowie aby I półrocze 2026 było finansowane w wysokości II półrocza 2025. Redukcja kontraktu ma nastąpić w II półroczu 2026. Strata zatem będzie wyższa znacznie niż 25,2 mln. Do tego szpital został pozwany przez pielęgniarki za tzw ustawę kompetencyjną. Tutaj wartości mogą być znaczne i zdecydować o bycie mieleckiego szpitala. Za to nie odpowiada starosta ale politycy, którzy przyjmowali w latach 2020-2022 ustawy nie zabezpieczając na nie środków w NFZ ani w budżecie państwa. To jednak może dotknąć mieszkańców całego powiatu.

Wyświetl mniej

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie oddamy naszego szpitala!!! Naszego, czyli czyjego?

  Zdjęcie ze strony Szpitala na Facebooku   Nie chcę mieć swojego szpitala. Jak się okazuje, nawet Kulczyk nie miał. Ja chcę mieć sz...