czwartek, 11 czerwca 2026

Przewiduję przyszłość szpitala w Mielcu.

 

Zdjęcie ze strony Facebookowej Szpitala

 

Mój felieton będzie krążył wokół pytania: Czy Mielec jest dziś w stanie utrzymać pełną samodzielność szpitala przez następne 10–15 lat? A nawet 5, żeby nie być rygorystycznym.

Nie odmówię sobie jednak także zadania pytania o polityczne uwarunkowania całej sytuacji, ale one, tak naprawdę mniej ważne, zadam na końcu felietonu.

 

Więc ad rem. W tym zalewie demagogii i informacji, które przez swoją niekompletność są właściwie kłamstwami, dobrze jest dać sobie na wstrzymanie i przez kilkanaście minut rozważyć na zimno wszystkie za i przeciw zaistniałej sytuacji. I coś takiego spróbuję zrobić, „wieszcząc” tym samym przyszłość „naszego” szpitala.

 

Jeśli Mielec jest w stanie utrzymać pełną samodzielność szpitala przez następne 10–15 lat, to oczywiście dywagacje o konsolidacji zewnętrznej nie mają sensu. Ba, niosą dla Mielca określone niebezpieczeństwo. Jakie? Ano takie, że ośrodek decyzyjny, także w sprawie inwestycji oraz tworzenia i likwidacji oddziałów, przeniesie się z Mielca do Rzeszowa.

Wtedy argumenty Rzeszowa o efektach skali, większej sile kontraktowej, łatwości w pozyskiwaniu kadry, tworzeniu dużego ośrodka klinicznego czy zatrzymaniu odpływu pacjentów do innych województw, będą dla nas nieistotne.

 

Ale kto sobie próbował odpowiedzieć na takie pytanie? Myślę, że skoro nie wybrzmiało ono w dyskursie publicznym, to nikt. Nie słyszałem dotąd, aby którakolwiek ze stron sporu odpowiedziała publicznie na takie pytanie, jak Mielec ma utrzymać pełną samodzielność szpitala przez następne 10–15 lat. A choćby i przez 5 lat.

 

Jeżeli odpowiedź na to pytanie będzie „nie”, to konsolidacja może być jedynym ratunkiem dla Szpitala, a tak naprawdę formalnym potwierdzeniem procesu, który zaczął się i trwa bez świadomości najbardziej zainteresowanych.

 

Hasło „nie oddamy szpitala” jest emocjonalnie bardzo silne, bo odwołuje się do poczucia wspólnoty i lokalnej dumy. Natomiast nie odpowiada na pytanie: „Jak konkretnie Mielec ma utrzymać pełną samodzielność szpitala przez następne 10–15 lat?”.

 

Dobrze jest rozważyć oba warianty konsolidacji, które pojawiły się w dyskursie publicznym. Ale jest warunek początkowy: aby je rozważać, trzeba je znać. Pierwszy można poznać, jak się rozpocznie dyskusje ze Szpitalem Klinicznym. A tego nie chce strona związkowa i partyjna pisowsko - narodowa. To jak panowie? Chcecie dyskutować o meritum, czy krzyczeć pod drzwiami i wzywać do referendum? Przecież wszyscy wiedzą, że jak będzie rządził PiS, to będzie tak samo tylko bardziej.

 

A drugi wariant? Kto przedstawi drugi wariant? Ano nikt do tej pory tego nie zrobił. I pewnie nie zrobi, a jak już, to będzie to zbiór ogólników odkładających sprawę do świętego nigdy.

Mylę się? Związki przedstawią nam konkrety? Jak zaoszczędzić 20 mln złotych? Jak ograniczyć koszty funkcjonowania, skoro 80 % to płace? Nie będą chcieli podwyżek? Zgodzą się na odstąpienie od roszczeń sądowych? Zgodzą się na likwidację niektórych oddziałów? Na wysłanie na emeryturę ludzi mających wiek emerytalny? Na to się zgodzą?

Kaktus mi wyrośnie na dłoni.

Powiedzą, że są inne oszczędności? Mowa trawa!!

 

No dobrze, ale załóżmy że przedstawią plan wewnętrznej konsolidacji, rozbity nie na pięć lat, czyli na nigdy, ale na rok.

Co wtedy? Ano zwolennicy konsolidacji zewnętrznej muszą wykazać, że połączenie szpitali przyniesie korzyści. Przeciwnicy konsolidacji ze Szpitalem Klinicznym (czyli zwolennicy konsolidacji wewnętrznej) powinni wykazać, że istnieje realistyczna droga dalszego samodzielnego funkcjonowania. Sama niezgoda na zmianę nie jest strategią. Jest mydleniem oczu.

 

Ale powtórzę: by to było możliwe, zwolennicy połączenia muszą mieć możliwość negocjacji ze Szpitalem Klinicznym, przeciwnicy muszą przedstawić plan oszczędności i zmian, dodam, bolesnych oszczędności i zmian.

 

I w tych rozważaniach trzeba mieć na uwadze jedną sprawę ważną: czy mielczanie wolą własny szpital, czy chcieliby mieć dobry szpital? Niezależnie od tego, jak się nazywa. I podkreślę: mielczanie, nie związkowcy i personel.

 

Ale miałem bawić się w proroka. Więc jak to będzie na przyszłość?
Najpierw przestroga: zakładam, że skoro tak Starostwo zostało przyciśnięte do muru (co widać po zdeterminowaniu w działaniu), to sytuacja Szpitala musi być jeszcze trudniejsza niż to wynika z przedstawionych danych finansowych. Prosto można pierwszą predykcje uczynić: im sytuacja szpitala będzie trudniejsza, tym trudniejsza będzie debata z ewentualnym podmiotem przejmującym, czyli Szpitalem Klinicznym. Skrajny przypadek mieliśmy w Strzelinie, gdzie szpital upadł, a masę upadłościową kupił Szpital Kliniczny we Wrocławiu, obiecując jakieś inwestycje na 5 mln złotych. Gdy się okazało, że trzeba zainwestować 75 mln, chciał oddać szpital powiatowi. Ten przypadek mieleckie związki i harcownicy PiS pokazują jako przykład nieuczciwości Szpitala Klinicznego.

A związki zawodowe powinny sobie wziąć pod uwagę, że same mogą doprowadzić do takiego stanu szpital mielecki. I do kogo wtedy będą żale? Do Szpitala Klinicznego?

Wtedy nie postawimy w negocjacjach żadnych warunków, tylko będziemy musieli przyjąć narzucone nam przez Rzeszów. I jeszcze podziękować.

Tego chcecie?

 

Nie dyskutujmy o symbolach, o godności, o dumie mieleckiej, ale o realnych  możliwościach działania. No i o finansach.  

Nie debatujmy o tym co chcemy, ale o tym, co jesteśmy w stanie utrzymać.

Jeżeli ktoś mówi (nie wymienię tych stron, ale wiadomo kto tak mówi):

·       nie chcemy konsolidacji,

·       nie chcemy redukcji zatrudnienia,

·       nie chcemy ograniczania oddziałów,

·       nie chcemy zamrożenia płac,

to naturalne pytanie brzmi: skąd mają się wziąć pieniądze?

Czy tak mówiący, wiedzą? Mam wrażenie, ba, przekonanie, że nie wiedzą.

Powiem więcej: to są pytania kluczowe nie tylko  dla Mielca. One są kluczowe dla wszystkich, dla samorządów, państwa, emerytur, każdego z nas. A o tym zapominamy.

 

Dlatego przyszłość szpitala widzę tak:

·       Nie dojdzie, po przedyskutowaniu wszystkich aspektów sprawy, do konsolidacji ze Szpitalem Klinicznym. Sądzę, że główną przeszkodą będzie żądanie przekazania majątku szpitala za darmo (darowizna). Zarządowi zadrży ręka pod takim dokumentem i nie podpisze go. Chyba w przypadku takich placówek jak oba szpitale nie ma innej formy przejęcia majątku (mnie by się marzyło utworzenie spółki celowej, majątkowej, w której i nasz powiat miałby udziały, ale to chyba nie jest możliwe)

·       Nie dojdzie do konsolidacji wewnętrznej Szpitala w Mielcu ze względu na opór związków zawodowych i pracowników przeciwko bolesnym, a koniecznym dla ratowania Szpitala,  posunięciom Dyrekcji.

·       Może związki ogłoszą kolejny strajk, co tylko przyśpieszy kłopoty Szpitala

·       Potem może będą kolejne programy naprawcze,

·       Kolejne pożyczki,

·       Kolejne przesunięcia terminów,

·       Kolejne apele,

·       Kolejne zapewnienia.

·       Czyli agonia administracyjna

·       A Szpital nadal będzie się zadłużał, aż upadnie.

·       Wtedy wykupi go ktoś z pieniędzmi, jak szpital w Strzelinie.

·       I niekoniecznie będzie to państwowy Szpital Kliniczny

 

No chyba ze nastąpią dwa niemożliwe zdarzenia: związki zawodowe jednak wykażą się bolesnym rozsądkiem, albo się nie wykażą, a rząd znowu dosypie kasy, umarzając długi i ograniczając zbrojenia.

 

No i to byłoby na tyle

 

 

Ps. A teraz te pytania polityczne: Jak się dowiaduję, Samorząd Województwa, którym rządzi PiS i pan Marszałek Ortyl, dwa tygodnie temu przyjął uchwałę intencyjną o podjęciu rozmów w sprawie przekazania Szpitala w Przemyślu na rzecz Ministerstwa Obrony. To jest procedura obowiązkowa, dająca uprawnienia Zarządowi do podjęcia rozmów i nic więcej.

 

I teraz pytam: dlaczego w Mielcu okłamuje się ludzi, że podjęcie rozmów jest równoznaczne z decyzją o przekazaniu Szpitala. I drugie: dlaczego nagle politycznymi frontmenami sprawy ze strony będącej na nie, stali się panowie Tymuła i Przybyło. Trochę mnie to martwi, bo dwa tygodnie temu zapowiadało się wszystko inaczej.

O nawiedzonych narodowcach nie chcę wspominać.

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przewiduję przyszłość szpitala w Mielcu.

  Zdjęcie ze strony Facebookowej Szpitala   Mój felieton będzie krążył wokół pytania: Czy Mielec jest dziś w stanie utrzymać pełną samod...