sobota, 6 czerwca 2026

Nie oddamy naszego szpitala!!! Naszego, czyli czyjego?

 

Zdjęcie ze strony Szpitala na Facebooku


 

Nie chcę mieć swojego szpitala. Jak się okazuje, nawet Kulczyk nie miał.

Ja chcę mieć szpital, który będzie leczył najlepiej, jak to możliwe. Tak jak to zrobił dr Zgajewski, u którego byłem na operacji.

 

Czy szpital ProFamilia to jest nasz szpital? Wszak mnóstwo mielczanek jedzie tam rodzić swoje dzieci. No nie, to jest szpital prywatny, każdy to wie. Ale mielczanki lubią tam rodzić, nic nie płacąc do tego. Na dodatek szpital jest na plusie finansowym.

 

No to może Szpital Świętej Rodziny jest nasz? Tam mi operowali kolano i też nic nie płaciłem. No nie, to szpital prywatny, każdy to wie.

 

No to może Szpital Uniwersytecki na Szopena w Rzeszowie jest nasz? No, nie wiem. Jak wszystkie szpitale nieprywatne w Polsce należą do Narodu, to może jednak jest nasz? Też nas tam leczą na potęgę i nie biorą kasy.

 

A Szpital Specjalistyczny w Mielcu – jest nasz? No jest. Nasz, czyli czyj? Mój? No nie, ja nie chcę mieć swojego szpitala. Patrz powyżej. To może jest wszystkich innych mielczan, którzy w nim nie pracują, tylko się w nim leczą? Należałoby może zapytać, choć zapewne nie powinny pytać o to związki zawodowe szpitala. A już na pewno nie w taki sposób, jak w Domu Kultury, gdy nie pozwoliły Staroście przedstawić spraw finansowych Szpitala.

 

Ale tak sobie myślę, że większości mielczan - pacjentów „wisi i powiewa” jaki szyld będzie wisiał na tym szpitalu. Ważnym dla nich, jak i dla mnie, jest, by nadal ten szpital się rozwijał i świadczył coraz lepsze usługi lecznicze.

Przecież nikt nie zamierza tego szpitala z Mielca wyprowadzić. Że w to wielu, szczególnie pracowników szpitala, nie wierzy? Ano chyba nie wierzy. Choć, jak myślę, niewiara nie jest jedynym, a nawet głównym powodem protestów.

 

Jednym z demagogicznych argumentów przeciwko połączeniu szpitali jest straszak prywatyzacji szpitala. Oczywiście, zapomina się na ten moment o tym, że mielczanie leczą się na NFZ w dwóch co najmniej wymienionych powyżej szpitalach prywatnych.

Dziwne, że jakoś umyka protestującym argument, że najłatwiej prywatyzuje się szpitale w zapaści finansowej. A w takiej sytuacji za chwilę może się znaleźć szpital w Mielcu. A i obiekt, i miasto jest godne mszy. Mszy za prywatyzacją.

 

No ale zajmijmy się tym, o czym związki nie pozwoliły mówić Starości na spotkaniu z mielczanami, którzy zapewne byli tego ciekawi. Zajmijmy się sytuacją finansową szpitala.

 

Nie będę się zajmował, kto bardziej winien, bo szpitalem przez lata rządziły różne siły polityczne, lub różne siły, z Warszawy, miały na niego wpływ. Może tylko powiem, że dla mnie stanowisko dyrektora państwowego szpitala, szczególnie powiatowego, przypomina funkcje sapera na polu minowym.

 

Więc jak to jest z kondycją szpitala. Tu będzie tylko prognoza na bieżący rok, a cały „raport” Starosty jest w postscriptum.

 

Pan Starosta przewiduje, ze strata za rok 2026 to będzie kwota ponad 25 mln złotych powiększone o niezrekompensowane kwoty podwyżek płac dla personelu, jak też prawdopodobnie o ewentualne podwyżki kontraktów z lekarzami oraz o kwotę, którą może zasądzić sąd w sporze o zaległe wynagrodzenia pielęgniarek i położnych. Starosta szacuje, ze może to być kwota od 9 do 26 mln złotych. Przyjmując najniższą, będzie to kwota 34 mln złotych plus kwota lipcowych podwyżek płac, które będą działały na  podwyżkę straty przez kolejne 6 miesięcy.

 

Tak więc prawdopodobna kwota straty za ten rok wyniesie około 40 mln złotych.

 

Dużo to czy niezbyt i należy się tym przejąć, czy też nie? Bo może należy czekać na zmianę rządu za ponad rok? Kto naiwny, może czekać. Deficyt budżetowy państwa jest tak ogromny przez zbrojenia i socjal, i wciąż rośnie, że ja osobiście nie wierzę, że zmiana rządu cokolwiek zmieni.

 

Spotkanie w Samorządowym Centrum Kultury zorganizowały trzy organizacje związkowe, które wspomagał radca prawny Solidarności, pan Rzepecki.

 

Już Lenin mówił, że nawet kucharka może rządzić krajem. Mam wrażenie, że słowa Lenina twórczo chcą wcielać w życie  szpitalne organizacje związkowe. Do nich przyplątali się różni działacze niszowych partyjek czy jakiś takich organizacji, którzy może rządzić szpitalem nie chcą, bo woleliby Polską (na szczęście nikt ich do tego nie chce), ale próbują kolejny i kolejny raz przebić się ze swoimi twarzami i glosami do szerszej widowni. Ale szczególnie dla mnie przykrym jest fakt, że także niektórzy członkowie ważnej partii politycznej stanęli po stronie demagogii.

 

Czego boją się organizacje związkowe, reprezentowane przez ich przywódców, w części na emeryturach? I czego boją się pracownicy, w imieniu których chyba związkowcy organizują protesty?

Zwolnień? Nie sądzę, by były. Pielęgniarek brakuje. Lekarzy także. Restrukturyzacja zatrudnienia, która zapewne będzie, obejmie raczej personel niemedyczny. Jeśli jakieś oddziały byłyby likwidowane, personel średni bez problemu dostanie pracę w innych oddziałach.

Braku podwyżek? Myślę, że duży, dobrze prosperujący szpital jest lepszą gwarancją podwyżek niż szpital z tak dużą stratą, jak mielecki. Podobna sprawa z wypłatą ewentualnych, zaległych świadczeń, które może zasądzić sąd. Jeśli będzie miał je wypłacać szpital mielecki, to albo skarżące nigdy ich nie dostaną, albo kondycja finansowa szpitala po realizacji wyroku sądowego tak się pogorszy, że nie będzie za rok co zbierać.

 

Pamiętam, jak w 1989 roku pocieszaliśmy się, że WSK, taka wielka i ważna fabryka, nie może upaść. No i co? Ktoś jeszcze pamięta, jak upadała? Bida z nędzą. Wykupiono ją po kawałku za nędzne grosze.

Sądzicie, że szpitala mieleckiego nie da się w pewnej chwili wykupić? A masę upadłościową kupuje się za grosze.

 

Że związki ogłoszą strajk? No i co? Tylko przyśpieszą upadek. Mogą i teraz strajk ogłosić. Będzie szybciej.

 

Boicie się, że trudniej będzie naciskać na dyrektora, gdy będzie nim dyrektor Szpitala Klinicznego? Ano będzie trudniej. Albo wręcz niemożliwe.

Bo dyrektorzy mianowani przez kolejne, rządzące Mielcem i powiatem grupy polityków, są najsłabszymi dyrektorami z możliwych.

A szpital mielecki potrzebuje silnego, pewnego siebie dyrektora. A takim dyrektorem może być tylko dyrektor szpitala klinicznego, niezależny od lokalnych układów.

 

Wzywacie do marszu protestacyjnego. Idźcie sobie sami. Ja nie musze być właścicielem szpitala, tak jak wy musicie. Ja chcę mieć dobrze zarządzany, silny organizacyjnie ale i merytorycznie szpital na terenie Mielca i na terenie Rzeszowa.

 

Bo wam nie chodzi o dobro pacjentów, ale o wasze interesiki.

Na zakończenie przytoczę wypowiedź pana Profesora Adamskiego, który brał udział w spotkaniu w Domu Kultury

 

„Mnie także na wczorajszym wiecu związków zawodowych prowadzący związkowiec przerwał gdy przedstawiałem 8 punktowy program naprawczy Szpitala w Mielcu. Nie widziałem jeszcze takiej pogardy dla pacjentów jaką zobaczyłem wczoraj, bo występowałem w ich imieniu. A na zebranie zapraszano wszystkich mieszkańców, tylko w takim razie po co?”

 

 

 

 

 

Ps. Informacja z Internetu, którą przedstawił Pan Starosta Kazimieerz Gacek o kondycji Szpitala w Mielcu

 

W przestrzeni publicznej rozpowszechniane są nieprawdziwe informacje o sytuacji finansowej szpitala w Mielcu, często związkowcy i lekarze oraz niektórzy radni i politycy twierdzą, że trudna sytuacja dla nich jest zaskoczeniem. Na wczorajszym wiecu związków zawodowych chciałem tę sytuację przedstawić ale prowadzący związkowiec po przekazaniu paru danych odebrał mi głos. Generalnie to rzadko zdarzało się aby szpital nie wykazywał strat w latach od jego powstania do teraz. Były to jednak straty w granicach amortyzacji, która jest w tym przypadku kosztem teoretycznym. W normalnej firmie z amortyzacji odtwarza się majątek. W przypadku szpitala majątek odtwarza budżet powiatu i różne dotacje. Za lata 2023 i 2024 szpital nie wykazywał straty, był na małym zysku. W 2025r. wystąpiło duże pogorszenie finansów szpitala. Do obowiązków dyrektora szpitala należy przedstawianie sprawozdania comiesięcznego szpitala do zarządu powiatu. Od kwietnia 2025r. monitowałem dyrektora o dodatkowe informacje i podawanie przyczyn niepokojącej straty. Wg zapowiedzi sytuacja miała się poprawić po lipcowej wypłacie wyrównań z NFZ. Jednakże poprawa była iluzoryczna i dalej sytuacja pogarszała się. O wszystkim informowałem radnych. Dyrektor uczestniczył w sesjach oraz w posiedzeniach komisji zdrowia rady powiatu, a także w posiedzeniach zarządu powiatu. Przy każdej okazji rozmów ze związkowcami czy z lekarzami podkreślałam że sytuacja jest kiepska i pogarsza się. Dziwi mnie wykazywane zaskoczenie przez niektórych. 18 stycznia 2026 zaprosiłem ordynatorów na spotkanie z zarządem powiatu , na którym bardzo dokładnie przedstawiłem sytuację szpitala wraz z perspektywą dalszego pogorszenia. Jaka zatem ta sytuacja jest. Po raz pierwszy ujemny kapitał własny pojawił się w 2017r. można zarazem uznać , że zdolność kredytowa szpitala wymykała się spod kontroli. Za 2019r strata przewyższyła amortyzację o ponad 1 mln i rada zdecydowała się pokryć tę kwotę z budżetu powiatu. W latach 2020-2022 strata mieściła się w wartości amortyzacji. Wynik finansowy za 2025 wykazuje stratę w wysokości ponad 18 mln zł. przy amortyzacji 6,5 mln zł. Strata netto do pokrycia to 11,5 mln zł . Przychody netto wyniosły 254 mln a koszty działalności operacyjnej 277,8 mln zł. Wśród kosztów oprócz już wymienionej amortyzacji wynagrodzenia wyniosły 111,6 mln zł. ubezpieczenia i inne świadczenia 22,6 mln zł. a usługi obce 85,6 mln - to są głównie wynagrodzenia za kontrakty. Zużycie materiałów i energii to 50,6 mln zł. odsetki od pożyczek i kredytów to 2,2 mln zł. Tak ogólnie wygląda rachunek wyników szpitala za 2025r. Bilans szpitala. Aktywa trwałe wzrosły istotnie w wyniku intensywnej działalności inwestycyjnej w 2025r. Wartość aktywów trwałych na koniec 2024 to 69,4 mln zł. a na koniec 2025 to już 99,1 mln zł. Wysokość zadłużenia; pożyczki 33,4 mln , ZUS - układ 3,2 mln Razem 36,4 mln. Zobowiązania przeterminowane (dostawy, kontrakty oto) 10 mln zł. Powyżej dane za 2025r.

 

Wg sprawozdania miesięcznego za kwiecień 2026r. wysokość straty po 4 miesiącach tego roku wynosi 8,4 mln zł. Jeżeli na tej podstawie zrobimy prognozę do końca roku to strata roczna za 2026 rysuje się na 25,2 mln zł. Czeka nas jeszcze podwyżka dla personelu medycznego o 8 procent od 1 lipca i raczej NFZ wzorem poprzednich lat nie zrekompensuje pełnej wartości podwyżki, wiemy też, że kontrakt w podkarpackim na 2026r. jest niższy. Dyrektorzy szpitali i starostowie wynegocjowali z NFZ w Rzeszowie aby I półrocze 2026 było finansowane w wysokości II półrocza 2025. Redukcja kontraktu ma nastąpić w II półroczu 2026. Strata zatem będzie wyższa znacznie niż 25,2 mln. Do tego szpital został pozwany przez pielęgniarki za tzw ustawę kompetencyjną. Tutaj wartości mogą być znaczne i zdecydować o bycie mieleckiego szpitala. Za to nie odpowiada starosta ale politycy, którzy przyjmowali w latach 2020-2022 ustawy nie zabezpieczając na nie środków w NFZ ani w budżecie państwa. To jednak może dotknąć mieszkańców całego powiatu.

Wyświetl mniej

 

 

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Zmieńmy nazwę Lotniska w Jasionce na Port Lotniczy im. Akcji Wisła 1947. Apel do Pana Marszałka Ortyla

 


Nasi politycy debatują nad przykrym, ba, tragicznym faktem gloryfikacji przez prezydenta Ukrainy morderców 80 tysięcy Polaków zamieszkujących Wołyń.

Morderców, realizujący swój ludobójczy plan w sposób najbardziej okrutny z możliwych.

 

Padają różne pomysły reakcji

·       Premier Donald Tusk ocenił decyzję jako niepokojącą i stwierdził, że narusza ona polską wrażliwość historyczną.

·       Ministerstwo Spraw Zagranicznych złożyło oficjalny protest. Rzecznik MSZ wskazał, że decyzja ta uderza w dialog między narodami. Do resortu wezwano również ambasadora Ukrainy

·       Ministerstwo Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz określił decyzję o nadaniu nazwy jako nie do przyjęcia.

·       Instytut Pamięci Narodowej oświadczył, że budowanie kultu UPA musi budzić sprzeciw wszystkich, którzy pamiętają

·       Prezydent RP Karol Nawrocki: Skrytykował ruch Zełenskiego jako szkodliwy dla relacji i dostarczający argumentów rosyjskiej dezinformacji. Zapowiedział wniosek do Kapituły Orderu Orła Białego o rozważenie odebrania tego odznaczenia prezydentowi Ukrainy.

 

Tak tylko zapytam – kto fakt odebrania Orderu Orła Białego zauważy na Ukrainie? Prawie nikt.

 

Przypominam też, że Order Orła Białego rozdawano hojnie także w przeszłości i było, że raz udekorowano nim kochanka carycy Katarzyny, chyba tylko za to, że był kochaniem.

 

Wszystkie te działania pokazują jedynie wielką bezradność polskich władz na w sumie agresywne działania strony ukraińskiej na niwie tzw polityki historycznej. Tak z prawej, jak i z lewej strony sceny politycznej.

 

Nic z tych protestów nie wyniknie, a kult UPA i niezrozumienie słusznych protestów strony Polskiej będą tylko rosły.

 

Dlatego proponuję radykalne działania, chociaż trudne w podwójny sposób.

 

Proponuję zmienić nazwę  (i patrona) Lotniska w Jasionce na Port Lotniczy Rzeszów - Jasionka im. Akcji Wisła 1947

 

Ja wiem, że Pan Marszałek wspólnie z prezydentem Dudą, tym od orderu Orła Białego, rok temu nadali Portowi Lotniczemu imię Rodziny Ulmów. Nadali w dzień pamięci Polaków ratujących Żydów. Zrobili to w wielkiej glorii, z udziałem jakiegoś kardynała z Watykanu.

Ja wiem, że Ulmom się to należało.

 

Ale może imię Ulmów nadamy nowobudowanej klinice dziecięcej w Rzeszowie?

 

Bo fakt nadania Portowi Lotniczemu w Jasionce, (z którego szło i idzie gros pomocy wojskowej dla Ukrainy, czym, tak Polska, jak i szczególnie Rzeszów, ryzykują narażeniem się na akcje odwetowe Rosji) imienia Akcji Wisła 1947 byłby głosem wściekłości Polaków i znakiem tego, że umiemy właściwie zareagować na olewanie pamięci naszych pomordowanych, leżących w bezimiennych grobach Wołynia. Że nie poprzestaniemy tylko na bezpłciowych protestach, bezpłciowych polityków.

 

Potrafimy się ciągle  bić w piersi i przepraszać za Akcję Wisła, która zakończyła mordy na Polakach na południowym wschodzie Polski, która była w tym czasie jedynym rozwiązaniem tej kwestii, która w końcu dała wysiedlanym mieszkańcom najczęściej lepsze warunki egzystencji, niż j mieli na biednych kresach Polski.

 

Zróbmy raz coś jak mężczyźni. Pokażmy Ukrainie, że też nie wstydzimy się tych trudnych momentów naszej historii, trudnych, ale mających się nijak do morderstw UPA.

 

 

 

 

 

Zmieńmy nazwę Lotniska w Jasionce na Port Lotniczy im. Akcji Wisła 1947. Apel do Pana Marszałka Ortyla

 

 

Nasi politycy debatują nad przykrym, ba, tragicznym faktem gloryfikacji przez prezydenta Ukrainy morderców 80 tysięcy Polaków zamieszkujących Wołyń.

Morderców, realizujący swój ludobójczy plan w sposób najbardziej okrutny z możliwych.

 

Padają różne pomysły reakcji

·       Premier Donald Tusk ocenił decyzję jako niepokojącą i stwierdził, że narusza ona polską wrażliwość historyczną.

·       Ministerstwo Spraw Zagranicznych złożyło oficjalny protest. Rzecznik MSZ wskazał, że decyzja ta uderza w dialog między narodami. Do resortu wezwano również ambasadora Ukrainy

·       Ministerstwo Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz określił decyzję o nadaniu nazwy jako nie do przyjęcia.

·       Instytut Pamięci Narodowej oświadczył, że budowanie kultu UPA musi budzić sprzeciw wszystkich, którzy pamiętają

·       Prezydent RP Karol Nawrocki: Skrytykował ruch Zełenskiego jako szkodliwy dla relacji i dostarczający argumentów rosyjskiej dezinformacji. Zapowiedział wniosek do Kapituły Orderu Orła Białego o rozważenie odebrania tego odznaczenia prezydentowi Ukrainy.

 

Tak tylko zapytam – kto fakt odebrania Orderu Orła Białego zauważy na Ukrainie? Prawie nikt.

 

Przypominam też, że Order Orła Białego rozdawano hojnie także w przeszłości i było, że raz udekorowano nim kochanka carycy Katarzyny, chyba tylko za to, że był kochaniem.

 

Wszystkie te działania pokazują jedynie wielką bezradność polskich władz na w sumie agresywne działania strony ukraińskiej na niwie tzw polityki historycznej. Tak z prawej, jak i z lewej strony sceny politycznej.

 

Nic z tych protestów nie wyniknie, a kult UPA i niezrozumienie słusznych protestów strony Polskiej będą tylko rosły.

 

Dlatego proponuję radykalne działania, chociaż trudne w podwójny sposób.

 

Proponuję zmienić nazwę  (i patrona) Lotniska w Jasionce na Port Lotniczy Rzeszów - Jasionka im. Akcji Wisła 1947

 

Ja wiem, że Pan Marszałek wspólnie z prezydentem Dudą, tym od orderu Orła Białego, rok temu nadali Portowi Lotniczemu imię Rodziny Ulmów. Nadali w dzień pamięci Polaków ratujących Żydów. Zrobili to w wielkiej glorii, z udziałem jakiegoś kardynała z Watykanu.

Ja wiem, że Ulmom się to należało.

 

Ale może imię Ulmów nadamy nowobudowanej klinice dziecięcej w Rzeszowie?

 

Bo fakt nadania Portowi Lotniczemu w Jasionce, (z którego szło i idzie gros pomocy wojskowej dla Ukrainy, czym, tak Polska, jak i szczególnie Rzeszów, ryzykują narażeniem się na akcje odwetowe Rosji) imienia Akcji Wisła 1947 byłby głosem wściekłości Polaków i znakiem tego, że umiemy właściwie zareagować na olewanie pamięci naszych pomordowanych, leżących w bezimiennych grobach Wołynia. Że nie poprzestaniemy tylko na bezpłciowych protestach, bezpłciowych polityków.

 

Potrafimy się ciągle  bić w piersi i przepraszać za Akcję Wisła, która zakończyła mordy na Polakach na południowym wschodzie Polski, która była w tym czasie jedynym rozwiązaniem tej kwestii, która w końcu dała wysiedlanym mieszkańcom najczęściej lepsze warunki egzystencji, niż j mieli na biednych kresach Polski.

 

Zróbmy raz coś jak mężczyźni. Pokażmy Ukrainie, że też nie wstydzimy się tych trudnych momentów naszej historii, trudnych, ale mających się nijak do morderstw UPA.

 

 

 

 

 

czwartek, 21 maja 2026

Jak się po…ło w głowach mieszkańcom podmieleckich wsi. Czy z dobrobytu?

  


Słysząc o propozycjach budowy nowej drogi wojewódzkiej nr 985 pomiędzy Mielcem i Rzeszowem, od razu wiedziałem, że jedyna akceptowalna przez mieszkańców trasa może wieść tunelem. No, ewentualnie środkiem lasu, ale tu już byłby problem, bo czasami ta droga musiałaby jednak przeciąć tereny zabudowane i też nie byłby zgody.

Zresztą w Rzochowie nawet na drogę przez las się nie zgadzają, więc odpuszczam kolejne propozycje.

 

Ale dzisiaj o czymś innym chciałem.

O przemyśle.

Pan Marszalek Ortyl (podziwiam stoicki spokój) w czasie spotkania z mieszkańcami gminy Przecław miał powiedzieć (nie byłem, powtarzam), że nowa droga otworzy możliwość inwestowania przy niej, powstaną nowe zakłady, miejsca pracy. Pewnie niee dodał, więc ja to czynię, ze wzrośnie też cena gruntów i jego właściciele działek dużo przy okazji nowych inwestycji, czy nowych domów, zarobią.

 

No i co się okazuje?

Czytam pod wypowiedzią Marszałka głos pani Moniki Magdaleny Moździoch która mówi tak: Pan Marszałek kilkakrotnie wspomniał że ,,nowa droga sprawi, że tereny staną się bardziej wartościowe i przyciągana firmy do wszystkich miejscowości na jej przebiegu.

Pani Marszałku jak Pan widział i słyszał wczoraj my mieszkańcy nie chcemy inwestycji, nie chcemy fabryk i nie chcemy tej, jak to zamiennie nazywacie, ,,obwodnica, droga alternatywna,, Chcemy spokoju jaki daje wieś w bliska odległość miasta Mielca i jego strefy przemysłowej w zupełności nam wystarczy.

 

No to odpowiedziałem tej pani, pewnie mniej spokojnie nić to czyni Marszałek: właśnie, wsi spokojna, cały syf do Mielca, a wieś będzie się delektować spokojem i narzekać na niskie zarobki w Mielcu, za mało miejsc pracy i zły dojazd. Niech pani oprzytomnieje.

 

Ale to nie koniec.

Inna pani Jaqoda Konev pisze: Panie Marszałku proszę zobaczyć ile firm upada na strefie w Mielcu, ile jest na sprzedaż budynków i hal produkcyjnych, a Pan mówi o nowych terenach pid inwestycje?

Ludzie pracują po 12h zeby wiązać koniec z końcem, budują domy przez kilka lat, a jednak kreska na mapie zabiera im dorobek całego życia, i niszczyć będzie zdrowie mieszkańców którym pozostanie mieszkać w bliskiej odległości od drogi !!!

To nie są inwestycje dla ludzi

To jest inwestycja w firmy budujące drogi i mosty

My nie chcemy tej drogi !!!!!!

 

Do tego trzeba dołożyć opór mieszkańców Rzochowa przez poprowadzeniem drogi przez teren nieleśny, ale porośnięty drzewami, bo to umożliwi na tym terenie inwestycje przemysłowe. Są to ostatnie działki, którymi dysponuje Urząd Miasta w Mielcu, a na które może wprowadzić inwestorów, jak teren będzie uzbrojony.

Wprowadzić inwestorów po to, by pani Monika Magdaleny Moździoch i podobnie jak ona myślący, mogli delektować się spokojem i zapachami wsi i dojeżdża do Mielca do pracy, a pani Jaqoda Konev nie pracowała może 12 godzin, ale tylko osiem.

 

Czy wam się ludzie coś w głowach poprzestawiało? Myślicie, że rząd wszystkich utrzyma na wcześniejszych emeryturach? Gdy Amerykanie wychodzą z Polski i może za dwa trzy lata będzie wojna?

 

A jak do tego dodać, że trzeba robić specjalną ustawę, by rolnik chcący produkować na wsi, wydzielając nielubiane przez niektóre panie zapachy z hodowli lub hałasując w czasie żniw, mógł to robić nie narażając się na ostracyzm i procesy sądowe, to widać, że część  mieszkańców wsi nie wie, w jakim świecie żyje.

 

I na konie moja uwaga do człowieka, którego bardzo szanuję za jego działalność i ufam, że może ma podobne uczucia do mnie. Pan Radny Mikołaj Skrzypiec dzielnie staje w obronie rozsądku, gdy chodzi o sprawy szpitala. Zawsze bronił przyrody, to jego znak szczególny.

Ale ja uważam, inaczej niż Pan Radny, że tereny pod rozwój Mielca są ważniejsze, niż utrzymanie drzew na działkach miejskich w Rzochowie.

 

Często krytykowałem Wójta Głaza za różne rzeczy, ale teraz z zazdrością patrzę na nowe hale, wyrastające przy obwodnicy Rzochowa. Szacun, Panie Wójcie. Czy ma Pan mądrzejszych obywateli?

 

 

 

 

 

poniedziałek, 18 maja 2026

Robi się coraz ciekawiej. Z drogą 985 i ze szpitalem.

 


Zdjęcie Nowiny24 z protestu pracowników szpitala w 2014 roku przeciwko niskim płacom. Teraz płace są drastycznie wyższe, ale protesty są i będą.

 

Właściwie ważniejszy jest Szpital niż Droga, więc pokrótce o nim, bo awantura rozkręca się na całego. Pan Starosta Gacek popełnił – moim zdaniem - błąd, zaczynając załatwianie wielkich i wciąż rosnących problemów finansowych szpitala od ogłoszenia  planów ewentualnej konsolidacji ze szpitalem klinicznym.

 

A powinien – też moim zdaniem – ogłosić wszem i wobec, że gdy i tak wysokie zarobki personelu Szpitala zostaną (zgodnie z ustawą ) kolejny raz podniesione w lipcu, to będzie to kosztowało Szpital 30 mln złotych, a to już będzie „gwóźdź do trumny” i kfa.

 

Ja wiem, że i tak nikt z pracowników Szpitala by się tą goźbą nie przejął i nadal wszyscy żądaliby podwyżek płac, które „im się słusznie należą”, ale wypadłby z rąk oręż demagogiczny, który teraz na rózne sposoby używa się przy zbieraniu podpisów od okłamywanego społeczeństwa.

 

A gdyby jeszcze pan Starosta upublicznił (nie imiennie, ale statystycznie) jakie są płace w Szpitalu, inna byłaby rozmowa z mielczanami.

Wtedy można by wyciągać argumenty o tym, że niewiele się dla mielczan zmieni, a może nawet polepszy, a tak mleko się rozlało.

I nawet jak opozycji uda się doprowadzić do zmiany Starosty, czego mu bardzo nie życzę, i zostanie nim np pan Tymuła, mający receptę na obecny stan,  to będzie jeszcze gorzej., bo pieniędzy będzie jeszcze mniej, tak jak i przychylności władzy.

 

Tyle o Szpitalu, teraz o sprawie dla mnie znacznie ciekawszej, bo o nowej drodze wojewódzkiej 985.

 

Napisałem w ostatnim felietonie, że władze miejskie kupiły władzom powiatowym i gminnym prosiaka kłopotów, a same siedzą cicho i tylko liczą na propagandowe zyski z całej sprawy.

 

Otóż dowiaduję się, że wcale tak być nie musi. Że oprócz sprawy dogodzenia mieszkańcom Mielca szybszym i wygodniejszym dostępem do autostrady A4 liczą jeszcze na coś innego. Chcą, jak to się mówi, upiec dwie pieczenie na jednym ognisku.

 

Właściwie cała ta sprawa by mnie nie obeszła, bo ani drogą, ani jej przebiegiem nie jestem prawie wcale zainteresowany, tak jak nie ulegam namowom różnych zainteresowanych osób, oprotestowujących tę czy inną trasę alternatywną, gdyby nie absolutnie śmieszny fakt sprzed dwu lat.

Fakt, po którym mógłbym się ogłosić lokalnym prorokiem.

 

Otóż dnia 1 kwietnia 2024 roku opublikowałem felieton o takim tytule: „Zlikwidujemy Bazę MKS w Mielcu. Zrobimy tam tereny zielone”.

 

Przewidywałem w tym felietonie, pisząc oczywiście w tonacji żartu primaaprilisowego, że idąc na rękę mieszkańcom apartamentowców osiedla Stara Cegielnia, którzy prócz zieleni w doniczkach nie mają nic zielonego wokół, przyszły prezydent (miały być wybory) zrobi wielki gest:

 

Serce każdego przyszłego prezydenta, kto by nim nie był, zadrży na myśl, że ci biedacy nie będą mieli skrawka zieleni i na pewno zacznie on myśleć intensywnie, ba, nawet kombinować, jakby tu im ulżyć, poprawić ich los.

No i co wymyśli? To oczywiste. Postanowi zlikwidować emitującą duże ilości szkodliwych substancji bazę Miejskiej Komunikacji Samochodowej i na jej terenie wybudować mielczanom, wszystkim oczywiście, skwer zieleni połączony z placem zabaw dla dzieci i dorosłych.

I to jest wspaniała propozycja.”

 

Cały felieton na końcu w ps.

 

No i czego się dzisiaj dowiaduję? I nawet jeśli to nie są potwierdzone informacje, choć moi informatorzy biją się w pierś, że to prawda, to nie mogę tych informacji nie pokazać publicznie.

Bo moi informatorzy twierdzą, że baza MKS ma być przeniesiona na tereny przemysłowe przy obwodnicy Mielca i zlokalizowana na działkach o numerach 105/1 i 121/5.

I tak się jakoś przypadkowo składa, że przez te tereny zaproponowano poprowadzenie nowej drogi 985. To oczywiście jedna z trzech propozycji, ale ona chyba wywołała najwięcej protestów.

 

Powiem tak: jestem za tym, by Mielec miał jak najwięcej dobrze uzbrojonych terenów przemysłowych, na których można by budować nowe firmy dające ludziom pracę.

I tu się zasadniczo różnimy z moimi informatorami, którzy w tamtym rejonie mają swoje prywatne interesy i bardzo nie chcą ani drogi, ani przemysłu.

 

A jednak, prócz sprawy ewentualnego przeniesienia bazy MKS na te tereny i sprawy późniejszych losów terenów po bazie, jest jeszcze coś innego, niepokojącego. Przynajmniej mnie.

Ponoć te tereny przemysłowe zaoferowano Agencji Rozwoju Przemysłu, a ona propozycję zakupu odrzuciła. Dlaczego?  Przcież tuż obok jest duża strefa – park przemysłowy przy ulicy Inwestorów. Czy ARP nie widzi perspektyw rozwoju dla tego terenu?

Chyba że fakt, iż strefy kończą swoją działalność 1 stycznia 2027, jest tym czynnikiem, który zniechęca, albo wręcz uniemożliwia ARP dalsze inwestowanie?

 

Jeśli tak, to należy cała sprawę głęboko przemyśleć.

Ale jak patrzę na Tuszów Narodowy i inwestycje przemysłowe  przy obwodnicy, to świta mi iskierka nadziei, ze może nieme będzie tak źle. A na wszelki wypadek trzeba iść do wójta Głaza i popytać.

 

I to by było na tyle.

Jakby się stało tak, że sprawdzi się moja primaaprilisowa przepowiednia, to polecam się panom politykom  na przyszłość. Stawki mam niewysokie

 

 

 

 

 

 

 

 

Ps. Poniżej ten felieton sprzed dwóch lat

 

„Zlikwidujemy Bazę MKS w Mielcu. Zrobimy tam tereny zielone”

 

Jak donoszą źródła bliskie Urzędowi Miasta, w najbliższych kilku latach czeka Mielec rewolucja w transporcie miejskim. Pisało o tym Korso w dniu 29 marca, podając jednak niepełne dane dotyczące sprawy, informując jedynie o uzyskanej przez miasto dotacji na rozwój transportu publicznego w wysokości 69 mln złotych.

 

A to tylko wierzchołek góry lodowej, która zmierza w kierunku naszego miasta.

Ta dotacja i wynikające z niej konsekwencje to oczywiście ważna sprawa. Ważniejsze jest jednak ukryte. To znaczy było ukryte. Do dzisiaj.

 

Jak Państwo wiecie, w pobliżu bazy Miejskiej Komunikacji Samochodowej powstaje piękne osiedle domów bardzo dużych, w których niedługo zamieszkają mielczanie. Jakże się zdziwiłem, kiedy na mapie Googla odczytałem, że są to Apartamenty im. Jacka Klimka. Nie wiem, o jakim Jacku Klimku mowa, ale pewnie o jakimś naszym. Mieleckim.

 

Mieszkań dla mielczan nigdy za dużo, więc buduje się je w coraz innych miejscach. Akurat te budowane są w środku terenów przemysłowych. Dookoła najróżniejsze zakłady, z których część zapewne emituje w powietrze duże ilości pyłów czy szkodliwych gazów, jak zakłady produkcji betonu pana Pietrasa czy autobusy miejskiej komunikacji, mające tuż obok swoją bazę, nie wspominając już o dużym ruchu ulicznym tuż obok.

 

Na dodatek wokół budowanych apartamentowców beton jedynie. A jak będzie jakaś zieleń, to pewnie głównie w doniczkach i donicach. Możemy sobie wyobrazić, czym to grozi w lecie.

 

Serce każdego przyszłego prezydenta, kto by nim nie był, zadrży na myśl, że ci biedacy nie będą mieli skrawka zieleni i na pewno zacznie on myśleć intensywnie, ba, nawet kombinować, jakby tu im ulżyć, poprawić ich los.

No i co wymyśli? To oczywiste. Postanowi zlikwidować emitującą duże ilości szkodliwych substancji bazę Miejskiej Komunikacji Samochodowej i na jej terenie wybudować mielczanom, wszystkim oczywiście, skwer zieleni połączony z placem zabaw dla dzieci i dorosłych.

I to jest wspaniała propozycja

 

A co będzie z naszą komunikacją miejską, o którą tak wszyscy się troszczymy, dbając by była, jakakolwiek, a mimo to, a może dlatego, dodajemy jej co roku kilkanaście milionów złotych. Po to żeby była?

 

Jak Miasto dostanie dofinansowanie 69 mln złotych, o którym było na początku,  to sobie wybuduje nową bazę w takim miejscu, gdzie nie będzie nikomu przeszkadzała, np. przy ulicy Targowej, gdzie Miasto ma także swoje działki, aktualnie zarządzane przez MZBM. A gdyby i tam chciano wybudować tereny zielone – zieleni nigdy za wiele – to się MKS wyprowadzi gdzieś do strefy ekonomicznej i może jeszcze dostanie ulgi za nową inwestycję. A wtedy ją sprywatyzuje.

 

Rewolucja w komunikacji miejskiej jest coraz bliżej.

Więc panowie i panie , kandydaci na prezydenta Miasta Mielec, nie kombinujcie „po drobnemu” jaką linię zamknąć, o ile ograniczyć zatrudnienie, czy dopłacać, czy redukować dopłaty.

Młodzi ludzie potrzebują mieszkań, potrzebują też odpocząć po pracy.

Wasze powolne MKS – y nie są im do szczęścia potrzebne, czy będą za darmo, czy nie. I tak nimi nie jeżdżą, bo mają swoje samochody.

 

A nowe tereny zielone, nasz Nowy Mielecki Zielony Ład, potrzebne są nam wszystkim.

Choć niektórym znacznie bardziej.

 

A jakby ktoś miał wątpliwości, co do felietonu zawartości, to powiem tak: prima aprilis, ......

 

 

 

 

Nie oddamy naszego szpitala!!! Naszego, czyli czyjego?

  Zdjęcie ze strony Szpitala na Facebooku   Nie chcę mieć swojego szpitala. Jak się okazuje, nawet Kulczyk nie miał. Ja chcę mieć sz...