Prezydent chce pozbawić mielczan ciepła w mieszkaniach – usłyszałem w telefonie od mojego znajomego działacza samorządowego (ale nie radnego), który tym stwierdzeniem usiłował namówić mnie na wyjazd do Krakowa, by obejrzeć tamtejszą (komunalną) spalarnię śmieci.
Bo Prezydent jest przeciwko budowie spalarni śmieci w Mielcu, a bez niej Mielec nie będzie grzany – kontynuował mój znajomy samorządowiec. A poza tym dowiedziałem się na spotkaniu w EC, że jak wybudują spalarnię, to ciepło będzie o 30% tańsze.
Spoko, spoko - zareagowałem. Uważasz prezydenta Swoła za idiotę, który robi wszystko, by zniszczyć Mielec, pozbawiając swoich wyborców czegoś tak podstawowego, jak ciepło w mieszkaniach? To zgłoś sprawę do prokuratora, że Prezydent chce zniszczyć Mielec, albo idź do PiS i też ich poinformuj o tym strasznym fakcie.
Ja uważam, w przeciwieństwie od ciebie, że Prezydent Swół jest bardzo inteligentnym człowiekiem i oskarżać go o taką głupotę, to sobie samemu wystawiać złe świadectwo - odpowiedziałem Więcej – uważam, że postąpił bardzo przewidująco i bardzo odważnie.
No ale zostaniemy bez ciepła – nie ustępował samorządowiec. Nie zostaniemy – odpowiedziałem. Skoro podjął taką decyzję, to ma zapewne alternatywne rozwiązania. Ja znam dwa.
Ale ja nic nie słyszałem – nie ustępował samorządowiec. No to się zapytaj – odrzekłem. Ale powiedz mi na koniec, czy to o 30% tańsze ciepło to masz na piśmie? No nie, ale tak nam powiedziano, a chyba nie kłamią, bo mamy XXI wiek. No to sobie posłuchaj Trumpa, on też jest w XXI wieku i wyznacza standardy. Zresztą nie tylko on – zakończyłem.
A do Krakowa nie chce mi się jechać, bo wiem wszystko, co potrzebuję.
A, jeszcze o jednym muszę wspomnieć. Mój znajomy samorządowiec zaatakował radnego Marka Zalotyńskiego, który zgłaszał projekt uchwały o zmianie planu przestrzennego zagospodarowania, mającej uniemożliwić budowę spalarni, twierdząc, że miał w tym interes, bo pracuje w MPEC. I tu stanąłem dzielnie, broniąc Pana Radnego (pomimo jego zapowiedzi, że nie poda mi nigdy dłoni na powitanie) i pytając, czy też uważa pana radnego za pozbawionego rozumu, bo sam sobie odbiera pracę i środki utrzymania, nie mówiąc już o działaniu na szkodę mieszkańców. Nie wiem, czy dotarło.
Pan Radny Mikołaj Skrzypiec, który także uczestniczył w rozmowach w Elektrociepłowni zaprzeczył, by składano jakieś obietnice niższych cen energii cieplnej produkowanej ze śmieci.
To tylko jedna z odsłon sporu o budowę spalarni śmieci w Mielcu. Ale nie jedyna.
Bo oto pan Mariusz Wiącek, okazjonalny felietonista, „wysmażył” felieton zatytułowany „Grzanie workiem węgla”.
Oprócz inwektyw pod moim i Pana Radnego Skrzypca adresem (jest tak miły, że nie wymienia naszych nazwisk) felieton pełen jest błędów tak podstawowych, że dyskwalifikujących autora, gdy wypowiada się w tej sprawie.
Szanowny Panie, jak się zabiera głos publicznie, dobrze jest zapoznać się ze sprawą, a nie pisać, „jak sobie Grześ wyobraża wieś”.
Ale po kolei.
Można najpierw ten nielogiczny „żart”, jak to niby można zagrzać dom jednorodzinny workiem węgla, biegając z tym workiem na plecach wokół tegoż domu. Od inżyniera, a jest Pan inżynierem, można wymagać logiki nawet w takich żartach. To nie dom jest grzany, szanowny Panie, ale ten biegający facet. Nie zauważył Pan różnicy?
No ale ad rem.
Pan Mariusz Wiącek uważa, ż wraz z Mikołajem Skrzypcem tworzymy chór, który nie dość że rozpętuje histerię w Mielcu pod hasłem „Nie dla spalarni śmieci”, to jeszcze do tego chóru dołącza - jak stwierdza zawiedziony Pan Mariusz Wiącek - „Prezydent na którego głosowałem” (dodam, że ja też nie niego głosowałem ). Tak więc w trzech tworzymy chór, czyli trio, który za nic ma dobro Mielca i wręcz chce go zniszczyć. Więcej – kończąc felieton Pan Mariusz nazywa (nie wprost mój Boże, nie wprost, ale poprzez sugestię, którą każdy inżynier zrozumie) Prezydenta oszołomem, pisząc, o kilku rozdygotanych oszołomach, a przecież ja i pan Mikołaj to jest dopiero dwóch, a nie kilku, więc witamy Pana Prezydenta w naszym gronie. I to polityczne rozdygotanie w podejmowaniu decyzji to nasza wspólna zasługa.
Ale przejdźmy do poważniejszych stwierdzeń Pana Mariusza Wiącka.
Na początek powiem Panu Wiąckowi, ze założyłem na Facebooku grupę „Mielec bez spalarni śmieci” jakieś 13 lat temu. O Remondisie w Mielcu nikt wtedy nie słyszał, ale inni chcieli spalarnię budować. A teraz po kolei:
1. 1. Pisze Pan felietonista, że „Jest propozycja właściciela EC w Mielcu aby spalać paliwo alternatywne czyli śmieci w mieleckich kotłach robiąc prąd i ciepło”. Szanowny panie felietonisto – paliwo alternatywne i śmieci to niekoniecznie to samo. Paliwa alternatywne RDF (Refuse Derived Fuel) to paliwa produkowane z odpadów, które zostały odpowiednio wyselekcjonowane i przetworzone. Proces ten polega na mechanicznym rozdrobnieniu odpadów do odpowiedniej frakcji (granulacji), co pozwala na uzyskanie paliwa o wysokiej wartości energetycznej.
2. 2. Natomiast spalarnie śmieci spalają śmieci nieprzetworzone, w Mielcu nazywa się to „odpady zmieszane”. Paliwa alternatywne mają wysoką wartość opałową, a śmieci niską. Dlatego RDF można spalać w cementowniach, gdzie w piecu panuje temperatura gazów 1800 stopni Celsjusza, (co pozwala zutylizować łatwo wszelakie trucizny i nie ma odpadów, bo wszystko dołącza do klinkieru), a śmieci komunalne spala się na rusztach w temperaturze kilkuset stopni, ze wszystkimi tego złymi i bardzo złymi konsekwencjami.
3. 3. RDF prawie nie śmierdzi, a odpady komunalne bardzo śmierdzą.
4. 4. Pan Wiącek proponując, by „poprosić inwestora o możliwość niezależnej oceny zamontowanych przez firmę instalacji do spalania śmieci z możliwością analizy spalin w dowolnie wybranym czasie (tak aby mogło być znienacka)”, najwyraźniej odrywa się od polskiej rzeczywistości. Pomijam już ewentualną obietnicę, którą można potem nie dotrzymać, a nie ma prawa, która do tego zmusi inwestora. Ważniejsze, kto by to niby kontrolował? Prezydent? Jego pracownik? A możee WIOŚ, który nie może od dwóch miesięcy znaleźć winnego zatrucia potoku Trześń Wielka przy ulicy Inwestorów? Takie opowiadanie to bajeczki dla małych dzieci.
5. 5.Pyta Pan Mariusz Wiącek: „Czy są jakieś powody aby projektu nie przedstawić mieszkańcom – Mielca?” – Są. Szanowny panie. Po prostu mieszkańcy chcą mieć ciepło w domach i cześć. A nie mają pojęcia jak taka instalacja działa jeszcze bardziej niż Pan, który pisze felieton w sprawie i wykazuje się nieznajomością podstaw sprawy.
6. 6. „Firmy w SSE produkują odpady – gdzieś trzeba to wywieźć” – już Panu mówię. Na naszym terenie działa kilka firm, które odbierają odpady przemysłowe od inwestorów. Jedną z tych firm jest Euro Eko.
7. 7. „Nie wiem jaki jest status PSZOK w Mielcu czy przechowuje odpady czy wywozi w świat szeroki”. Szanowny Panie, odpady komunalne zbierają inne firmy, nie PSZOK. Także nasze MPGK, chyba w konsorcjum z inną firmą. Dobrze jest to wiedzieć.
8. 8. „Spalarni nie, wysypiska nie, punkt przerobu odpadów na paliwo alternatywne też nie” Przerabianie odpadów komunalnych zmieszanych na paliwa alternatywne RDF jest mało ekonomiczne, ze względu na mała wartość opałową śmieci. Nie wiem, co chce Ramondis spalać w naszej EC. I niekoniecznie będą to odpady komunalne z Mielca, bo swoich ma nadmiar, a dodatkowo może przywozić odpady z Niemiec.
9. 9. „W sprawie spalarni śmieci: jakie mamy atuty? Firmę Euroeko – która jest producentem urządzeń do produkcji paliw alternatywnych” - otóż nie jest producentem urządzeń, szanowny Panie. Produkuje RDF
10. 10. „ W sprawie spalarni śmieci: jakie mamy atuty? Elektrociepłownię – której właścicielem jest firma dostarczająca i montująca najnowocześniejsze urządzenia do spalania śmieci jak powiedział mi mój informator w zasadnie „bezdymne.” Z tego co mnie wiadomo, (za Wikipedią, nie za znajomym) Remondis wyłącznie zajmuje się zbieraniem i przetwarzaniem odpadów. Nie budową urządzeń. Remondis to niemiecka międzynarodowa firma zajmująca się recyklingiem, zarządzaniem zasobami wodnymi oraz usługami przemysłowymi i komunalnymi z siedzibą w Lünen. Globalnie plasuje się wśród największych firm recyklingowych.
11. 11.„Dlaczego pan prezydent Miasta Mielca będąc przez lata prezesem Euroeko – nie chce skorzystać z technologii która jest w posiadaniu tej firmy”. Już to wyjaśniłem w punkcie 9, a teraz dopowiem: moim zdaniem Pan Prezydent dlatego ma taki a nie inny stosunek do sprawy, bo przez lata napatrzył się na to, jak funkcjonuje rynek śmieci i jest ostrożny.
A na koniec ja panu powiem, dlaczego od lat jestem przeciwko spalaniu śmieci w Mielcu. Jeden powód to ten, ze też kiedyś pracowałem w Euro Eko i poznałem tajniki rynku śmieci. Drugi to taki, ze nie wierzę w poprawne działanie nadzoru środowiskowego w Polsce, a w Mielcu w szczególności. Mieliśmy przez 20 lat Kronospan, który wypuszczał z kominów tylko parę wodną, teraz mamy „wylewkę” na Inwestorów. Przez kilka lat pracowałem w Cyfrowym Polsacie, który Miał siedzibę na Łubinowej w warszawie, 400 metrów od warszawskiej spalarni śmieci. Jak od niej zawiał wiatr, to był taki smród, że skręcało.Powie pan, a w Wiedniu nie śmierdzi. Pewnie nie śmierdzi. Ale to Wiedeń, nie Mielec. Tu się przyjeżdża z zagranicy robić duże pieniądze małym kosztem.
No i na koniec najważniejsze – zdrowie mielczan. Pan Mikołaj Skrzypiec napisał do Pana, co emituje spalarnia śmieci. Przejął się Pan tym? Na wszelki wypadek powtórzę poniżej.
Bo spalanie rusztowe śmieci jest sprawą najprostszą. Się przywozi, się rozdrabnia, się podsusza, się spala. Problem jest z gazami, które się wytwarzają podczas spalania. Odsyłam do opisu tegoż procesy w Spalarni w Krakowie, jak się Pan nie załapał na wycieczkę.
Problem jednak nie w tym, jak, ale czy uczciwie. Ja nie wierzę w uczciwość tych, co na śmieciach chcą dużo zarobić. Dlatego mógłbym sobie wyobrazić spalarnię pod pełną kontrolą Urzędu Miasta, tyle tylko, ze taka nie będzie w Mielcu opłacalna.
Ale wokół buduje się ich kilka, więc może spala także nasze śmieci.
Aha, W Dani będą zamykać część swoich spalarni, bo stwierdzili, ze nie produkują wystarczającej ilości śmieci i aby one działały, muszą sprowadzać milion (chyba) ton śmieci, głównie z Niemiec. Być może my mamy zapełnić lukę.
PS: Mikołaj Skrzypiec - Radny Powiatu #Mielec
Mariusz Wiącek po raz kolejny odsyłam Pana do definicji słowa "ekolog", proszę się zaznajomić i może przestać mnie tak tytułować? A cd meritum: proszę sobie zerknąć do dokumentów inwestora. Te emisje to nie jest "trujące CO2" tylko następujące substancje emitowane do powietrza:
Pył ogółem, pył do 2,5 μm, pył do 10 μm, chlorowodór, dwutlenek siarki, tlenek węgla, tlenki azotu jako NO2, kadm, tal, rtęć, antymon i jego związki, arsen, ołów, chrom (VI), kobalt, miedź, mangan, nikiel, wanad, fluor, węglowodory aromatyczne, węglowodory alifatyczne, amoniak, aceton, octan etylu, octan metylu, dwusiarczek dwumetylu, dwusiarczek węgla, alkohol izobutylowy, metyloetyloketon; a to tylko emisje do powietrza, do tego proszę dodać ścieki przemysłowe.
Moje "śmiem wątpić" opiera się na faktach, bo niestety, wiem doskonale jak (nie) działa WIOŚ. Przy obecnym stanie polskich przepisów oraz ich egzekwowania, dokładanie kolejnego źródła emisji (i ścieków przemysłowych) uważam za wielki błąd.
I na koniec, dla Pana informacji - nikt z obecnych na spotkaniu przedstawicieli EC Mielec nie zagwarantował też braku odorów z ich planowanej instalacji. Czuje się Pan uspokojony?
PS1. Ja dodam, że powstałe w spalaniu śmieci popioły są materiałem super niebezpiecznym. Proponuje się je składować w wyeksploatowanych wyrobiskach kopalń soli. Żużle można dodawać do materiałów budowlanych. Ale nie chciałbym mieszkać w domu zbudowanym z takich bloczków.