czwartek, 14 grudnia 2023

Konsulatacje i milion PLN

 

 Zdjęcie ze strony Urzędu miasta

KIEDYŚ, jeszcze przed ogólnokrajowym Referendum, z dwóch mieleckich, państwowych spółek wyprowadzono do fundacji Prometeo milion złotych. Uczyniono to w „świetle jupiterów”, publicznie, więc zainteresowanych milionem jest wielu.

Pisząc „wyprowadzono” nie mam na myśli, że je skradziono. Broń mnie Panie Boże. Zapewne wyprowadzono je dla realizacji celów wyższych niż cele istnienia tych spółek, co w mniemaniu wyprowadzających zapewne usprawiedliwiało całą akcję i czyniło ją moralnie wyższą ponad otoczenie.

Na co „poszły” te pieniądze, nadal ich pośredni właściciele, czyli społeczeństwo, nie wiedzą.

TERAZ, gdy Referendum okazało się klapą, pozostały do wygrania wybory samorządowe.

Może być ryzykownym założenie, że wygra je PiS w swej czystej (kanonicznej) formie.

Należy więc powołać ruch obywatelski, czyli oddolny. To chyba szersza tendencja w PiS. Problem w tym, że te oddolne ruchy tworzone są od góry, nie przez obywateli, ale przez działaczy.

Dla wygrania wyborów powołano więc stowarzyszenie Teraz Mielec. Ma ono wygrać z innym stowarzyszeniem nazywającym się Nasz Mielec, które w różnych konfiguracjach współrządzi Mielcem od lat.

Czeka nas więc ciekawa rywalizacja Naszych z Teraźniejszymi.

Szczególnie TERAZ, gdy w przyśpieszonym tempie realizuje się zapowiedź działań, jaką wyraziłem w felietonie z 23 listopada, że „Nadchodzi czas wymiany prezesów i dyrektorów. W Mielcu także”.

Nie wiem, kto finansuje Nasz Mielec. Może jakieś prywatne spółki robią na Naszych zrzutki. Może finansują się, jak Teraźniejsi, ze swoich składek i darowizn osób prywatnych. Bo, jak stwierdził jeden z założycieli (tak myślę) Teraźniejszych, dla mnie autentyczny działacz społeczny, jedyny jakiego znam w tym stowarzyszeniu, pan Przybyło, Teraz Mielec tak właśnie jest finansowany i dlatego nie można  (i nie ma obowiązku) ujawniać publicznie darczyńców.

Ja się na prawie regulującym te sprawy nie znam i nawet mnie nie interesuje, kto prywatnie i czym wspiera Naszych i Teraźniejszych. Mnie interesuje, które państwowe, czyli także moje, spółki wspierają stowarzyszenia państwowymi, czyli także moimi, pieniędzmi.

Bo dopóki nie będzie jawne i powszechnie znane, na co wydaje pieniądze fundacja Prometeo, która w swym periodyku reklamuje Teraźniejszych, pozostanie wątpliwość, która będzie ciążyła nad przedwyborczymi działaniami Teraz Mielec.

W tym nad organizowaniem powszechnych mieleckich konsultacji w temacie jakiego Mielca chcemy, by młodzi ludzie nie wyjeżdżali z naszego miasta do dużych ośrodków.

Zajmijmy się wiec na chwilę tymi „największymi w historii Mielca” konsultacjami Stowarzyszenia Teraz Mielec z mieszkańcami Mielca. Sądząc po ruchu przy urnie, a takowy co dnia obserwuję w sklepie AK przy Szafera, mogę sądzić, że zainteresowanie nimi jest bliskie zera. Piszę tak, bo nie widziałem ani jednej osoby, która by do urny wrzuciła jakąś kartkę. Ale, jak pisałam powyżej, obserwuję codziennie, ale tylko przez chwilę, więc mogę się mylić.

Oczywiście żadnej karty konsultacyjnej od Stowarzyszenia nie dostałem, a mieli je dostać wszyscy mieszkańcy Mielca. Może koszt wysyłki przerósł jednak możliwości darczyńców?

Przypominam, że do najważniejszych pytań w „największych w historii Mielca konsultacjach” Stowarzyszenia już się odniosłem w felietonie  W odpowiedzi na (przyszłą) ankietę pana radnego Swóła i Stowarzyszenia Teraz Mielec więc do wszystkich nie będę się odnosił.

 https://andrzejtalarek.blogspot.com/2023/11/w-odpowiedzi-na-przysza-ankiete-pana.html

Odniosę się jedynie do propozycji darmowej komunikacji autobusowej w Mielcu. O tym także pisałem, tu cytuję swój felieton: „Wg Pana Swóła, żeby zatrzymać młodych w Mielcu trzeba zrobić „zupełnie bezpłatną komunikację miejską”. Może pan Swół nie wie, że po pierwsze młodzi pracujący mają samochody, które zasadniczo skracają czas dojazdu do pracy, a po drugie co najmniej połowa dojeżdżających młodych to ludzie z powiatu mieleckiego. Ci też najczęściej dojeżdżają samochodami prywatnymi, zbierając się po kilka osób, ale też w małej części prywatnymi autobusami”.

Myślę, że jednak nie przekonałem tym felietonowym wpisem liderów Teraz Mielec, bo niedawno obejrzałem film z Panem Swółem, w którym bezpłatną komunikację miejską reklamował.

Jestem oczywiście do bólu kości przekonany, że bezpłatna komunikacja nie ma żadnego wpływu na to, czy młodzi ludzie zostaną w Mielcu, czy z niego wyjadą. Może starszym ludziom taki luksus się przyda (oczywiście nie tak starym, że i tak mają darmową komunikację, ale tym nieco młodszym)

Ale chciałbym się teraz odnieść do meritum pomysłu, czyli do finansów, a nie do ideologii.

Komunikacja kosztuje miasto 17 mln zł. Taki przyjęto system opłat i organizacji ruchu autobusów, i tak mamy. Ja nie jeżdżę autobusami, patrzę na nie z zewnątrz, ale widzę, że autobusy jeżdżą zazwyczaj z niewielką liczbą osób. Może inaczej jest w godzinach dojazdu do pracy, ale tak wcześnie nie wstaję, więc nie wiem.

Ci, nieliczni, którzy kupują bilety, płacą za nie łącznie w ciągu roku 2 mln złotych.

Czyli suma summarum przewozy kosztują nas (miasto) 15 mln zł.

Z wypowiedzi Pana Swóła  we wzmiankowanym filmie (dość niejednoznacznych) zrozumiałem, że może on - po reorganizacji przewozów, czyli zapewne likwidacji części linii autobusowych lub częstości przejazdów – zorganizować za 17 mln całkowicie darmową komunikację miejską.

Od razu nasuwa się pytanie – dlaczego za 17 mln, a nie za 15? Albo za 14? Bo to wszystko nasze pieniądze.

Kolejne pytanie – jacy ludzie na tym skorzystają? Czy jest to grupa ludzi, której nie stać na bilet, nie mówiąc o jeździe samochodem prywatnym, czy może jednak są to osoby, dla których cena biletu jednorazowego czy też miesięcznego nie stanowi problemu?

Trzecie pytanie jest takie – czy proponowana reorganizacja przejazdów (linii, częstości kursowania) jest już opracowana i skonsultowana z zainteresowanymi mieszkańcami czy może rzucona jako hasło (bo ja wiem lepiej), które w realizacji tylko wkurzy jakąś grupę ludzi.

Pamiętam problemy z uruchomieniem linii autobusowej na ulicę Inwestorów, za czym łaziłem do prezydentów Chodorowskiego i Kozdęby i byłem dłuższy czas odsyłany z „kwitkiem”, bo „było za mało chętnych, żeby się to opłacało”.

Reasumując - z podkreśleniem moim, że nie widzę żadnej korelacji darmowej komunikacji z wyjeżdżaniem młodych mielczan z miasta, jak to twierdzi Pan Swół - pytam, jaki konkretny efekt, czyli ile komu, ma przynieść realizacja tego pomysłu Stowarzyszenia Teraz Mielec.

Bo łatwo się rządzi nie swoimi pieniędzmi, państwowymi czy samorządowymi, tu milion, tam milion. Uważajmy z tymi milionami. Skończyły się czasy łatwych pieniędzy. I jeśli dawać, to naprawdę potrzebującym. A nie po to, by wygrać wybory.

Bo ja, póki co, widzę tylko element kampanii wyborczej do władz Mielca, która już się rozpoczęła przez – chociażby – ujawnianie potencjalnych kandydatów w wyborach prezydenckich.

 

KIEDYŚ referendum, TERAZ konsultacje. A co z milionem?

 


Zdjęcie ze strony Urzędu miasta

KIEDYŚ, jeszcze przed ogólnokrajowym Referendum, z dwóch mieleckich, państwowych spółek wyprowadzono do fundacji Prometeo milion złotych. Uczyniono to w „świetle jupiterów”, publicznie, więc zainteresowanych milionem jest wielu.

Pisząc „wyprowadzono” nie mam na myśli, że je skradziono. Broń mnie Panie Boże. Zapewne wyprowadzono je dla realizacji celów wyższych niż cele istnienia tych spółek, co w mniemaniu wyprowadzających zapewne usprawiedliwiało całą akcję i czyniło ją moralnie wyższą ponad otoczenie.

Na co „poszły” te pieniądze, nadal ich pośredni właściciele, czyli społeczeństwo, nie wiedzą.

TERAZ, gdy Referendum okazało się klapą, pozostały do wygrania wybory samorządowe.

Może być ryzykownym założenie, że wygra je PiS w swej czystej (kanonicznej) formie.

Należy więc powołać ruch obywatelski, czyli oddolny. To chyba szersza tendencja w PiS. Problem w tym, że te oddolne ruchy tworzone są od góry, nie przez obywateli, ale przez działaczy.

Dla wygrania wyborów powołano więc stowarzyszenie Teraz Mielec. Ma ono wygrać z innym stowarzyszeniem nazywającym się Nasz Mielec, które w różnych konfiguracjach współrządzi Mielcem od lat.

Czeka nas więc ciekawa rywalizacja Naszych z Teraźniejszymi.

Szczególnie TERAZ, gdy w przyśpieszonym tempie realizuje się zapowiedź działań, jaką wyraziłem w felietonie z 23 listopada, że „Nadchodzi czas wymiany prezesów i dyrektorów. W Mielcu także”.

Nie wiem, kto finansuje Nasz Mielec. Może jakieś prywatne spółki robią na Naszych zrzutki. Może finansują się, jak Teraźniejsi, ze swoich składek i darowizn osób prywatnych. Bo, jak stwierdził jeden z założycieli (tak myślę) Teraźniejszych, dla mnie autentyczny działacz społeczny, jedyny jakiego znam w tym stowarzyszeniu, pan Przybyło, Teraz Mielec tak właśnie jest finansowany i dlatego nie można  (i nie ma obowiązku) ujawniać publicznie darczyńców.

Ja się na prawie regulującym te sprawy nie znam i nawet mnie nie interesuje, kto prywatnie i czym wspiera Naszych i Teraźniejszych. Mnie interesuje, które państwowe, czyli także moje, spółki wspierają stowarzyszenia państwowymi, czyli także moimi, pieniędzmi.

Bo dopóki nie będzie jawne i powszechnie znane, na co wydaje pieniądze fundacja Prometeo, która w swym periodyku reklamuje Teraźniejszych, pozostanie wątpliwość, która będzie ciążyła nad przedwyborczymi działaniami Teraz Mielec.

W tym nad organizowaniem powszechnych mieleckich konsultacji w temacie jakiego Mielca chcemy, by młodzi ludzie nie wyjeżdżali z naszego miasta do dużych ośrodków.

Zajmijmy się wiec na chwilę tymi „największymi w historii Mielca” konsultacjami Stowarzyszenia Teraz Mielec z mieszkańcami Mielca. Sądząc po ruchu przy urnie, a takowy co dnia obserwuję w sklepie AK przy Szafera, mogę sądzić, że zainteresowanie nimi jest bliskie zera. Piszę tak, bo nie widziałem ani jednej osoby, która by do urny wrzuciła jakąś kartkę. Ale, jak pisałam powyżej, obserwuję codziennie, ale tylko przez chwilę, więc mogę się mylić.

Oczywiście żadnej karty konsultacyjnej od Stowarzyszenia nie dostałem, a mieli je dostać wszyscy mieszkańcy Mielca. Może koszt wysyłki przerósł jednak możliwości darczyńców?

Przypominam, że do najważniejszych pytań w „największych w historii Mielca konsultacjach” Stowarzyszenia już się odniosłem w felietonie  W odpowiedzi na (przyszłą) ankietę pana radnego Swóła i Stowarzyszenia Teraz Mielec więc do wszystkich nie będę się odnosił.

 https://andrzejtalarek.blogspot.com/2023/11/w-odpowiedzi-na-przysza-ankiete-pana.html

Odniosę się jedynie do propozycji darmowej komunikacji autobusowej w Mielcu. O tym także pisałem, tu cytuję swój felieton: „Wg Pana Swóła, żeby zatrzymać młodych w Mielcu trzeba zrobić „zupełnie bezpłatną komunikację miejską”. Może pan Swół nie wie, że po pierwsze młodzi pracujący mają samochody, które zasadniczo skracają czas dojazdu do pracy, a po drugie co najmniej połowa dojeżdżających młodych to ludzie z powiatu mieleckiego. Ci też najczęściej dojeżdżają samochodami prywatnymi, zbierając się po kilka osób, ale też w małej części prywatnymi autobusami”.

Myślę, że jednak nie przekonałem tym felietonowym wpisem liderów Teraz Mielec, bo niedawno obejrzałem film z Panem Swółem, w którym bezpłatną komunikację miejską reklamował.

Jestem oczywiście do bólu kości przekonany, że bezpłatna komunikacja nie ma żadnego wpływu na to, czy młodzi ludzie zostaną w Mielcu, czy z niego wyjadą. Może starszym ludziom taki luksus się przyda (oczywiście nie tak starym, że i tak mają darmową komunikację, ale tym nieco młodszym)

Ale chciałbym się teraz odnieść do meritum pomysłu, czyli do finansów, a nie do ideologii.

Komunikacja kosztuje miasto 17 mln zł. Taki przyjęto system opłat i organizacji ruchu autobusów, i tak mamy. Ja nie jeżdżę autobusami, patrzę na nie z zewnątrz, ale widzę, że autobusy jeżdżą zazwyczaj z niewielką liczbą osób. Może inaczej jest w godzinach dojazdu do pracy, ale tak wcześnie nie wstaję, więc nie wiem.

Ci, nieliczni, którzy kupują bilety, płacą za nie łącznie w ciągu roku 2 mln złotych.

Czyli suma summarum przewozy kosztują nas (miasto) 15 mln zł.

Z wypowiedzi Pana Swóła  we wzmiankowanym filmie (dość niejednoznacznych) zrozumiałem, że może on - po reorganizacji przewozów, czyli zapewne likwidacji części linii autobusowych lub częstości przejazdów – zorganizować za 17 mln całkowicie darmową komunikację miejską.

Od razu nasuwa się pytanie – dlaczego za 17 mln, a nie za 15? Albo za 14? Bo to wszystko nasze pieniądze.

Kolejne pytanie – jacy ludzie na tym skorzystają? Czy jest to grupa ludzi, której nie stać na bilet, nie mówiąc o jeździe samochodem prywatnym, czy może jednak są to osoby, dla których cena biletu jednorazowego czy też miesięcznego nie stanowi problemu?

Trzecie pytanie jest takie – czy proponowana reorganizacja przejazdów (linii, częstości kursowania) jest już opracowana i skonsultowana z zainteresowanymi mieszkańcami czy może rzucona jako hasło (bo ja wiem lepiej), które w realizacji tylko wkurzy jakąś grupę ludzi.

Pamiętam problemy z uruchomieniem linii autobusowej na ulicę Inwestorów, za czym łaziłem do prezydentów Chodorowskiego i Kozdęby i byłem dłuższy czas odsyłany z „kwitkiem”, bo „było za mało chętnych, żeby się to opłacało”.

Reasumując - z podkreśleniem moim, że nie widzę żadnej korelacji darmowej komunikacji z wyjeżdżaniem młodych mielczan z miasta, jak to twierdzi Pan Swół - pytam, jaki konkretny efekt, czyli ile komu, ma przynieść realizacja tego pomysłu Stowarzyszenia Teraz Mielec.

Bo łatwo się rządzi nie swoimi pieniędzmi, państwowymi czy samorządowymi, tu milion, tam milion. Uważajmy z tymi milionami. Skończyły się czasy łatwych pieniędzy. I jeśli dawać, to naprawdę potrzebującym. A nie po to, by wygrać wybory.

Bo ja, póki co, widzę tylko element kampanii wyborczej do władz Mielca, która już się rozpoczęła przez – chociażby – ujawnianie potencjalnych kandydatów w wyborach prezydenckich.

 

 

PS. Na koniec nasunęło mi się takie pytanie – czy w tych „największych w historii Mielca” konsultacjach, które mają wskazać rozwiązania zatrzymujące w Mielcu młodych ludzi, wzięli udział ci młodzi, czy głównie starsi ludzie, dziadkowie i babcie?

Bo ci młodzi, o których walczymy są w dużej części poza Mielcem, np. na studiach. Więc może poczekać na nich do Świąt i wtedy zapytać? Tak jak po kolędzie.

 

 

wtorek, 5 grudnia 2023

Bój to jest ich ostatni – czyli jak radni PiS ratują mielecki przemysł lotniczy

 


 Zdjęcie ze strony na Facebooku - Lotnisko Mielec

Od dłuższego czasu trwają przepychanki radnych PiS z prezydentem Wiśniewskim, a przedmiotem siłowania się jest działka na lotnisku (z dostępem do pasa startowego?).

 Pan Prezydent chce tę działkę sprzedać jakiemuś mieleckiemu inwestorowi, natomiast radni PiS, chyba wspierani wątpliwościami niektórych radnych spoza ich grupy, walczą o to, by zarezerwować tę działkę na potrzeby inwestora z branży lotniczej.

 Nie precyzują przy tym – ja nie słyszałem – co rozumieją przez firmę z branży lotniczej. Myślę, że skoro przywoływany, jest jako ważny, argument, iż kontrowersyjna działka graniczy z pasem startowym, to radni PiS chcieliby na tej działce widzieć producenta samolotów lub ew. helikopterów w ich końcowej, gotowej do lotu postaci.

 Bo przecież Rolls Royce, producent silników odrzutowych do samolotów, lub ewentualnie części do nich, takiego dostępu do pasa startowego mieć by nie musiał.

W takim razie ja mam do panów radnych z PiS dwa pytania? O jakim inwestorze panowie myślicie? O wytwórni samolotów lub helikopterów? Jedną taką, małych samolocików, już na lotnisku ulokowaliśmy. Problem w tym, że jakoś samoloty z niej nie wyfruwają.

Powiem panom, że także chciałbym w mieleckiej strefie, przy pasie startowym np. wytwórnię dobrych szybowców, bo na konkurenta PZL Mielec to nie liczę.

Ale w przeciwieństwie do panów jestem realistą. Są małe szanse na kolejną wytwórnię maszyn latających w Mielcu. No chyba ze macie lepsze informacje ode mnie.

Wszak wasz człowiek od lat kieruje Mieleckim Oddziałem ARP, zarządzającym mielecką strefą ekonomiczną.

Jak pamiętam dawne czasy, Oddział zawsze prowadził intensywną działalność marketingową, której celem było pozyskiwanie dla Mielca nowych inwestorów.

Więc zadam drugie pytanie: czy zamiast od miesięcy krytykować Prezydenta Wiśniewskiego, byliście już u pana Dyrektora ARP, zarządzającego strefą mielecką i zapytaliście, czy coś robi, by inwestor z branży lotniczej w Mielcu się zjawił.

Bo jak będzie taki inwestor, łatwo przekonacie Prezydenta i resztę Rady Miasta, by mu sporną działkę sprzedać.

A na koniec powiedzcie mielczanom, czy ta awantura to tylko przedwyborcze bicie piany, czy może jednak poważna, mająca szansę na realizację, akcja.

Bo na razie, prócz pięknych haseł, nie przedstawiliście żadnych konkretów.

 

Na nic zaklinanie rzeczywistości i rozsnuwanie na mieleckim niebie lotniczych wizji, jeśli nie podejmie się rozsądnych, energicznych działań, by lotniczy (czyli jaki) inwestor do Mielca zawitał.

 

 

wtorek, 14 listopada 2023

W odpowiedzi na (przyszłą) ankietę pana radnego Swóła i Stowarzyszenia Teraz Mielec

 

Zdjęcie: Wikipedia

Po dwóch fundacjach związanych z radnymi PiS, pojawiło się w Mielcu stowarzyszenie nazwane Teraz Mielec, którego prezesem został pan radny Swół.

Pan ów zorganizował prawie rok temu, za pieniądze swojej i zaprzyjaźnionej (ale też państwowej spółki - skromny 1 mln złotych), fundację Prometeo, o której tak wtedy mówił: Moim marzeniem jest, by powstał program wsparcia uzdolnionej młodzieży - muzycznie, technicznie, sportowo, naukowo, tak, by można wesprzeć te osoby, które będą w przyszłości sławić nasze miasto, z których jako mielczanie będziemy dumni. Do tego będę panią prezes (fundacji) namawiał.

Bo pani prezes też była (jest?) młoda, 26 lat, choć chyba miała być inna, ale to bez znaczenia. Ważne, że młodzież miała wspierać młodzież.

I co? Wspierała? Szczerze mówiąc, nie słyszałem o tym. Za to fundacja wydała w kwietniu bezpłatną (to znaczy płatną z pieniędzy przekazanych przez państwowe spółki) kolorową gazetę o tytule Przegląd Mielecki.

Obecnie ukazał się jej kolejny numer, w którym jest informacja o Stowarzyszeniu Teraz Mielec. Czyli swoi piszą o swoich.

Historia jest często bezwzględna w swoich wyrokach, a często wręcz kpi sobie z tych, którzy usiłują nią sterować, a nie są przypadkiem Napoleonami, nawet jak mają metr sześćdziesiąt.

No i ta historia dzieje się, jak się dzieje, z niespodziankami.

Przeszły wybory, zbliżają się kolejne wybory.

Oczywiście, Stowarzyszenie Teraz Mielec powstało bez związku z jakimikolwiek wyborami. Wszak na wybory szykuje się Stowarzyszenie Nasz Mielec i myślę, że prezesowi Swółowi nie przyszło by do głowy wymyślać taką nazwę, która będzie się wyborcom PiS myliła i przez przypadek wyborcy PiS zagłosują na kandydata PO.

Na dodatek wyborcy pomyślą, że z Polską nie wyszło, to Teraz Mielec.

Tak więc myślę, ze Stowarzyszenie Teraz Mielec powstało w jednym zbożnym celu – służyć dobru Mielca. Tak jak Fundacja Prometeo służy uzdolnionej młodzieży.

Powie ktoś, że tak nie jest? Powie ktoś, że pan radny Swół będzie kandydatem na prezydenta Mielca i stąd to wzmożenie?

No nie. Ja przeczytałem cel działania Stowarzyszenia, zapisany w KRS (nie mylić z Krajową Radą Sadownictwa) i chcę wierzyć, że Stowarzyszeniu przyświecają jedynie szlachetne cele. Choć szlachetne, nie znaczy – moim zdaniem - realne, czemu poniżej dam wyraz

Ponieważ ten cel działania jest okropnie długi zamieszczam go jako przypis na końcu felietonu.

Głównym celem Stowarzyszenia, zwerbalizowanym publicznie przez jego prezesa, Pana Swóła, ma być zatrzymanie odpływu mieszkańców i rozwój naszego miasta.

Z to pierwszym celem stowarzyszenia ma być przeprowadzenie „największych w historii Mielca konsultacji społecznych”. Te mają ruszyć początkiem grudnia - do skrzynek pocztowych mielczan trafić ma 34 tysiące ankiet.

Stowarzyszenie ma też swoje pomysły. Wg Pana Swóła to chociażby bezpłatna komunikacja miejska, inwestycje w wodę głębinową, budowę sali koncertowej, rozwój lotniska i realizację programu mieszkaniowego. Nie mówimy, że znamy rozwiązanie. Mówimy: domyślamy się, ale chcemy zapytać mieszkańców, niech mieszkańcy nam powiedzą, co w mieście trzeba zmienić, co poprawić

Jak przekonywał pan Radnydzisiaj nie ma żadnego pomysłu na miasto Mielec, brak jest jakiejkolwiek oferty dla młodych ludzi”. Dlatego kluczowym celem Stowarzyszenia Teraz Mielec ma być zatrzymanie odpływu młodych ludzi z Mielca. - Teraz Mielec powstał właśnie po to, aby to zmienić, aby to zatrzymać, aby miasto zaczęło się rozwijać, żeby w naszym mieście zaczęło przybywać mieszkańców. Mamy na to plan, bo wiemy, co chcemy zrobić i jak to zrobić

Sporo tych celów: cel główny, cel pierwszy, cel kluczowy, ale niech będzie. Patrzmy dalej, co dla tych młodych.

Aby wiedzieć, co dla młodych, by nie uciekali do warszawy czy Krakowa, przeprowadzi się właśnie w.w. ankietę.

Do 34 tys. mieszkań, zamieszkałych w bardzo dużej części przez ludzi starych, wyśle się zapytania, co zrobić, by młodzi nie wyjeżdżali.

I starzy ludzie, na których przez 8 lat była ukierunkowana polityka społeczna PiS, powiedzą, że trzeba im wybudować chodnik i ławeczkę i dać jeszcze coś za darmo. Może zdecydują się na modernizację drogi do Warszawy (do Krakowa już jest), żeby „wnusie” mogły częściej przyjeżdżać w odwiedziny.

Wg Pana Swóła, żeby zatrzymać młodych w Mielcu trzeba zrobić „zupełnie bezpłatną komunikację miejską”. Może pan Swół nie wie, że po pierwsze młodzi pracujący mają samochody, które zasadniczo skracają czas dojazdu do pracy, a po drugie co najmniej połowa dojeżdżających młodych to ludzie z powiatu mieleckiego. Ci też najczęściej dojeżdżają samochodami prywatnymi, zbierając się po kilka osób, ale też w małej części prywatnymi autobusami.

Kolejnym pomysłem, mających zatrzymać młodych w Mielcu ma być wpuszczenie do rurociągów wody podziemnej, ze studni (nie ma ich) na Biesiadce.

I znowu pytam – co to ma do młodych? Moje dzieci i wnuki w Warszawie piją, bez gotowania, wodę z wodociągów, czyli dobrze uzdatnioną wodę z Wisły. I na 150% jestem przekonany, że tej wiślanej wody nie zamienią na podziemną z tzw. Puszczy Sandomierskiej.

Następny pomysł na zatrzymanie młodych ludzi to budowa dobrego połączenia do Warszawy przez Kielce. Też jestem za. Częściej wnuki do mnie przyjadą, tak jak do innych starych ludzi. Ale ich w Mielcu nie zatrzyma.

Budowa  sali widowiskowo-koncertowej na osiedlu Smoczka, to także pomysł na zatrzymanie młodych w Mielcu. Niby dlaczego miałby być skuteczny, tego Pan Radny nie wyjaśnia. Już mamy dużą, ogromną salę dla imprez, w tym koncertów, jaką jest nasza hala sportowa, więc po cóż budować drugą.

Może wystarczy taki mały dom kultury jak w Przecławiu, do którego wszyscy z okolicy ciągną na różne imprezy. W SCK mamy salę większą.

No i na koniec najważniejsze, przynajmniej dla mnie. Pan Swół mówił o lotnisku i terenach dla inwestycji na nim zlokalizowanych:  Potrzebujemy strategii rozwoju, promocji tych terenów i racjonalnego gospodarowania tymi terenami, a nie wyprzedaży i prywatyzacji terenów miejskich pod produkcję gwoździ.

Czy ja się mylę, bo od jakiegoś czasu nie jestem na bieżąco, że za „ściąganie” inwestorów do Mielca, do mieleckiej strefy, odpowiedzialny jest człowiek PiS - u, dyrektor Oddziału ARP w Mielcu? To od pracy Oddziału zawsze zależało, jakich Mielec będzie miał inwestorów, niezależnie od tego, czy ziemia była Urzędu Miasta, czy ARP.

Więc pod czyim adresem te zarzuty?

Przecież PiS, a ARP głównie, zawsze uważali i tak się zachowywali, jakby przed nimi był tylko Bóg Stwórca, jakby wcześniej nie było żadnych Błędowskich, Ślęzaków, którzy przemysł Mielecki podnieśli z zapaści. Ich nigdy nie było?

Więc pod czyim adresem te zarzuty?

 W dwumiesięczniku wydawanym przez fundację Prometeo ukazał się aktualnie tekst o Stowarzyszeniu Teraz Mielec. Swoi napisali ładnie o swoich. A napisali m.in. tak, cytując Pana Radnego Swóła:

Wierzymy, że razem z mieszkańcami jesteśmy w stanie przygotować długoterminową strategię dla naszego miasta. Miasta w które wierzymy. Miasta, które zawsze było liderem. Liderem pozytywnych zmian gospodarczych, liderem produkcji przemysłowej, liderem sportu, liderem rozwoju. Mielec był synonimem ambicji i wielkich pozytywnych przemian. Chcemy sięgnąć do naszego DNA, które wierzymy, że nie zostało utracone. Chcemy aby Mielec znów był liderem, aby wrócił na należne sobie miejsce.

Powiem na koniec, że w zasadzie tu w wielu aspektach z Panem Radnym się zgadzam. Mielec zawsze był liderem. Za komuny, liderem rozwoju, gdy dyr. Ryczaj stworzył potężne przedsiębiorstwo i dał pracę , dobrą, dla 20 tys. ludzi oraz dla iluś tysięcy w otoczeniu, gdy sprawił, ze Stal Mielec i miasto, stali się liderem sportu.

Mielec był synonimem ambicji i pozytywnych przemian, gdy Chodorowski z Błędowskim i Ślęzakiem utworzyli pierwszą w Polsce specjalną strefę ekonomiczną, która była wzorem dla stref całej Polski i która podźwignęła miasto i jego mieszkańców z upadku,  

I zgadzam się z Panem Radnym i jego Stowarzyszeniem, gdy mówią, że duża liczba przedsiębiorstw wraz z bardzo niskim poziomem bezrobocia powoduje, że samorząd może liczyć na stabilne wpływy z podatków (CIT, PIT i podatków lokalnych), jednocześnie nie będąc zmuszonym przeznaczać ich na wsparcie społeczne.

Tylko ze nie mówią, kto tego dokonał.

 Na pewno nie Bóg Stwórca. Przynajmniej nie bezpośrednio.

 

 

ps. A poniżej ambitne plan działań Stowarzyszenia.

Głównym celem stowarzyszenia jest działalność na rzecz rozwoju miasta mielec i powiatu mieleckiego, pełnego wykorzystania potencjału miasta w zakresie przedsiębiorczości, lotnictwa, nauki i sportu, a także włączenia mieszkańców w procesy decyzyjne co do kierunku rozwoju miasta m. In. Poprzez tworzenie, wspólnie z mieszkańcami, ekspertami oraz samorządowcami programu zmian w zakresie usług publicznych i infrastrukturze miejskiej, który w konsekwencji doprowadzić ma do zatrzymania odpływu i wzrostu liczby mieszkańców miasta mielec. Realizacja ww. Celu nastąpi w szczególności poprzez wykonywanie zadań w zakresie: 1)promocji miasta i powiatu mieleckiego oraz upowszechniania idei samorządności lokalnej, 2)działalności wspomagającej rozwój wspólnot i społeczności lokalnych, 3)podejmowania działań zwiększających zaangażowanie lokalnego społeczeństwa 4)działań na rzecz integracji oraz rozwijania kontaktów i współpracy między różnymi społecznościami, 5)prowadzenia działań zmierzających do aktywizacji gospodarczej społeczeństwa, 6)podejmowania działań na rzecz porządku i bezpieczeństwa publicznego oraz przeciwdziałania patologiom społecznym, 7)organizowania czasu wolnego, letniego i zimowego wypoczynku dla dzieci i młodzieży, 8)upowszechniania kultury fizycznej, sportu i turystyki, 9)ochrony i promocji zdrowia, 10)pomocy społecznej, w tym pomocy rodzinom i osobom w trudnej sytuacji życiowej oraz wyrównywania szans tych osób i rodzin, 11)podtrzymywania tradycji narodowej, pielęgnowania polskości oraz rozwoju świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej, 12)działania na rzecz osób niepełnosprawnych, 13)promocji zatrudnienia i aktywizacji zawodowej osób pozostających bez pracy i zagrożonych zwolnieniem z pracy, 14)działalności wspomagającej rozwój gospodarczy, w tym rozwój przedsiębiorczości, 15)działalności wspomagającej rozwój infrastruktury miejskiej, 16)nauki, edukacji, oświaty i wychowania, 17)kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i tradycji, 18)ekologii i ochrony zwierząt oraz ochrony dziedzictwa przyrodniczego, 19)ratownictwa i ochrony ludności, 20)promocji i organizacji wolontariatu, 21)upowszechniania i rozwijania kultury regionalnej, 22)upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji, 23)prowadzenia innej działalności na rzecz społeczności lokalnej.

 

 

 

 

 

 

Mielec się bawi, Polska się bawi … na Titanicu?

  Mielec się bawi, Polska się bawi … na Titanicu?   Skończyły się Dni Mielca. Ponoć były fantastyczne. A już występ pani Chylińskiej –...